piątek, 20 lipca 2007

Historia sześcioraczków z Minnnesoty

Małżeństwo z Minnesoty w dniu 11 czerwca powitało przyjście na świat wszystkich swoich sześciorga dzieci w szpitalu Saint Luke w Minneapolis. Historia tej pary i ich dzieci byłaby całkiem inna gdyby doktorzy wybrali swoją drogę postępowania.

"Dzieci narodziły się wcześniej niż oczekiwaliśmy, ale jesteśmy optymistycznie nastawieni" -stwierdził ojciec Ryan Morrison. -"Brianna robi dobrze. Dziękujemy wszystkim, którzy modlą się za naszą rodzinę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, z faktu bycia rodzicami."

Po 22 tygodniach ciąży, Brianna Morrison tuż przed północą w niedzielę, urodziła czterech chłopców i dwie dziewczynki. Wszystkie dzieci znajdują się w stanie krytycznym .
Ryan i Brianna Morrison, oboje w wieku 24 lat, ponad rok starali się o dziecko, aż do chwili gdy Brianna rozpoczęła leczenie preparatem na płodność o nazwie Follistim.
Historia sześciu małych “błogosławieństw” Morrisonów, jak ich nazywają, byłaby inna gdyby zgodzili się na propozycje lekarzy.

W czasie gdy ucząca się Brianna nosiła pod sercem sześcioraczki, doktorzy usilnie zalecali “selekcyjną redukcję” (jest to popularny eufemizm oznaczający aborcję selektywną), uwydatniając fakt, że potencjalne ryzyko donoszenia wszystkich dzieci byłoby zbyt wielkie.

"My jednak wiedzieliśmy od razu, że to nie jest opcja dla nas" napisała para na swojej stronie internetowej. "Rozumiemy, że ryzyko jest wysokie, ale też rozumiemy, że ta dzieciarnia to dużo więcej niż tylko sześć płodów. Każdy jeden z nich jest cudem danym nam przez Boga".

W maju, sprawozdawca Los Angeles Times Dan Neil ujawnił, że on i jego żona zdecydowali się eliminować wybiórczo dwa z ich nie urodzonych czworaczków w 15 tygodniu ciąży zgodnie z podobną radą lekarzy. Neil powiedział , że procedura była “medycznym rozkazem"i że “musieli stracić dwoje by utrzymać dwoje.” Podczas procedury, trzymał dłoń swojej żony i obserwował lekarza wstrzykującego chlorek potasu do serca pierwszego i kolejnego syna.

Jak słuchaliśmy dźwięku tych sześciu bijących serc poczułem się kruszony wagą cudu, który mnie przygniatał” napisał Ryan Morrison, czując się “pochłonięty przez zmieniający życie akt Boga”.

Pomimo posiadania małego apartamentu składającego się z dwóch sypialni i tylko jednego łóżeczka dziecinnego, fotelika samochodowego i wózka, Morrison zdecydował się w “tych chwilach zupełnego pomieszania” by objąć wszystkie ich nie urodzone “błogosławieństwa” i zaufać opatrznosci Bożej.

Naprawdę Bóg będzie nas wspierał w tym , tak jak wspierał nas we wszystkim, czego kiedykolwiek doświadczyliśmy. On doprowadzi życie tych dzieci do pełnego zdrowia i urzeczywistnienia i każdy będzie mówić, 'Popatrz, Bóg zrobił coś zdumiewającego!''"

Ci, którzy pragną dowiedzieć się więcej o Morrisonach i ich życiowej historii, albo by dowiedzieć się jak można pomóc młodej parze odsyłam do ich blogu: “Morrisonów 6: Ryan, Brianna i Sześć Błogosławieństw” tutaj: http://morrison6.com/

(na podstawie LifeSiteNews.com http://www.lifesite.net/ldn/2007/jun/07061207.html)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life