środa, 18 lipca 2007

Straszne urządzenie...

"Nie patrz na to, to jest złe, okropne. To narusza twoje ciało ! To może zniszczyć Twoje życie na zawsze. Tak, to jest straszne urządzenie USG."

Tak opisuje Jill Stanek w notce "Wielki, zły ultrasonograf" ("Big, bad ultrasound") artykuł Associated Press jaki ukazał się na początku maja.

Nawiązując do artykułu: kobiety chcące poddać się aborcji w Południowej Karolinie (USA), będą mogły, choć nie będzie to obowiązkowe, zobaczyć dziecko na obrazie USG, zgodnie z kompromisowym projektem ustawy, jaki przyjął niedawno stanowy Senat. Ustawa nie zmusza kobiet do zobaczenia obrazu dziecka, informuje jedynie, że aborter ma obowiązek zaoferować taką możliwość. Niby nic wielkiego ale zwolennicy "wyboru" mają jednak coś do powiedzenia - krytycy uważają, ze jest to droga do zastraszania kobiet, które już podjęły ostateczną decyzję.

Czego boją się obrońcy aborcji? Aborcja jest zabiegiem medycznym. Ultrasonograf jest urządzeniem medycznym. Bazując na tym fakcie, aborter, może używać USG do weryfikacji wieku i wielkości płodu ludzkiego. Oni potrzebują to robić i wiedzą jak tego używać.
Ale jakoś to przypuszczalnie uniemożliwia kobietom prawo do wyboru.
To nie jest tak, że USG chce okłamać te kobiety i pokazać im tylko zlepek tkanek. Ultrasonograf pokaże im prawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life