czwartek, 13 września 2007

Kolejne dziecko w "Oknie życia"

Trzecie dziecko, tym razem chłopiec, znalazło się w krakowskim "Oknie Życia". Noworodek trafił do szpitala, jest zdrowy. Siostry dziękują matce za to, że pozostawiła dziecko w bezpiecznym miejscu.

- W sobotę po 9 rano usłyszałyśmy alarm - opowiada s. Cherubina, mieszkająca w domu przy ul. Przybyszewskiego 39. - W oknie leżało niemowlę owinięte kocem. Widać było jeszcze ślady mazi płodowej, a po pępowinie poznałyśmy, że chłopiec nie był urodzony w szpitalu.

Chłopczyk natychmiast trafił do szpitala. Konieczne było fachowe zaopatrzenie pępowiny. Teraz będzie czekał na adopcję.

"Okno życia", czyli miejsce, w którym matka może anonimowo zostawić nowonarodzone dziecko nie narażając go na niebezpieczeństwo, znajduje się w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 39. Otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Wewnątrz okna jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Po otwarciu okna uruchamia się alarm, który wzywa mieszkające w domu siostry nazaretanki. Okno jest oznaczone papieskim herbem Jana Pawła II, logo Caritas i napisem "Okno życia". To wspólna inicjatywa Wydziału Rodziny Kurii Metropolitalnej oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

"Okno życia" powstało, aby zwrócić uwagę na problem dzieci porzucanych na ulicy lub na śmietnikach. Siostry proszą o rozpowszechnianie wiadomości, że matki, które ukrywają ciążę i nie chcą rodzić w szpitalu, mogą zostawić dziecko w bezpiecznym miejscu przy ul. Przybyszewskiego 39 w Krakowie. - Prosimy matki, które nie mogą wychowywać swojego dziecka: nie zabijajcie go, nie porzucajcie na śmietniku. Zostawcie je tutaj, w "Oknie życia". Niech trafi do adopcji. Dajcie mu szansę na życie i miłość - apelują.

Nie wszystkie matki wiedzą, że po urodzeniu dziecka w szpitalu mogę je tam zostawić bez żadnych konsekwencji prawnych. Po zostawieniu dziecka matka ma sześć tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji. Jeśli się nie zdecyduje na wychowywanie dziecka, trafia ono do adopcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life