poniedziałek, 10 grudnia 2007

Rewolucja genderowa niszczy rodzinę

Wywiad z Gabriele Kuby przeprowadzony 29.11.2007 przez "Nasz Dziennik":

Co kryje się pod pojęciem "gender"?
- Jest to pojęcie, które pojawiło się na międzynarodowej konferencji kobiet w 1995 roku w Pekinie. Mówi ono, że nasza płeć socjalna jest niezależna od naszej płci biologicznej. Pojęcie "gender" służy więc temu, aby przekazać ludziom informację, że możemy w sposób wolny zdecydować, czy chcemy być kobietą, czy mężczyzną, ale także - jaką chcemy mieć orientację seksualną: homo, bi, trans czy hetero. Rodzina opiera się na jedności pomiędzy mężczyzną a kobietą, czyli na relacji heteroseksualnej, i jeżeli ta relacja zostaje zniszczona, także rodzina będzie zniszczona.

Jaki jest cel aktywistów rewolucji genderowej?
- Zależy im na tym, żeby grupy mniejszości, czyli grupy homoseksualne i grupy lesbijek, otrzymały władzę w wielkich organizacjach międzynarodowych, miały wpływ na tę władzę. Nie chcą stać z boku, ale chcą wchodzić w środowisko społeczne już od przedszkola.

Przeprowadza Pani analizę powstania, rozwoju i konsekwencji narzucania relatywizmu etycznego, zwłaszcza w sferze zachowań seksualnych...
- Relatywizm etyczny jest filozoficzną podstawą rewolucji genderowej. Relatywizm mówi, że nie ma żadnych absolutnych wartości, że Dziesięć Przykazań straciło swoją ważność. Nie ma bardziej radykalnej formy relatywizmu, jak zaprzeczyć, że zostaliśmy stworzeni jako mężczyzna i kobieta. Papież Benedykt XVI ostrzega przed dyktaturą relatywizmu, ponieważ ta ideologia zatacza coraz szersze kręgi. Wszelki opór uznawany jest za rzecz kryminalną, poprzez prawo antydyskryminacji, które pochodzi z Unii Europejskiej i w pojedynczych państwach jest ustanawiane. Polska została oskarżona przez Unię Europejską o homofobię. Unia chce oskarżyć Polskę przed Międzynarodowym Trybunałem Praw Człowieka, ponieważ stawia ona opór, by agendy homoseksualne wprowadzić do szkół.

Co robić, aby nie ulec dyktaturze relatywizmu?
- Powinniśmy się bronić przed aborcją, nie powinniśmy pozwalać, żeby aborcja była zalegalizowana. Nie powinniśmy też pozwolić na to, aby prawo dopuściło równouprawnienie partnerskie pomiędzy osobami tej samej płci. Małżeństwo jest wyśmiewane, następne pokolenia mają wypaczony obraz, czym tak naprawdę jest rodzina. Nie możemy pozwolić na to, żeby dzieci w naszych szkołach były przez państwo w sposób świadomy seksualizowane - to dokonuje się już w Niemczech. Lekcjom "wiedzy o seksualności" rodzice w Niemczech nie mogą się przeciwstawiać. Aby walczyć jako chrześcijanie, musimy być mocno zakotwiczeni w osobistej relacji z Jezusem Chrystusem, pamiętać, iż mamy dostęp do łaski poprzez sakramenty.

Do kogo skierowane są książki: "Zryw ku miłości" i "Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności"?
- Do wszystkich, każdego Polaka. Książka "Zryw ku miłości" ma podtytuł: "Dla młodych ludzi, którzy chcą mieć przyszłość". Została tak napisana, żeby dotarła do młodzieży. Ale zawsze polecam, aby także starsza generacja, starsze pokolenie czytało te książki, aby sami rodzice i wychowawcy jasno wiedzieli, co dzisiaj proponuje się młodzieży.


Zobacz: Gabriele Kuby w Polsce

Zapis audycji z dnia 29.11.2007 w RM

1 komentarz:

© puls pro-life