czwartek, 28 lutego 2008

Problem Kosova od kuchni

Szkoda, że prawie nikt nie zadaje sobie trudu, aby bardziej zgłębić to co się dzieje w Kosovie. Większość ludzi jeżeli słyszy, że jakaś grupa ludzi chce wolności, to w imię wolności i braterstwa zaczyna głośno mówić "dać im wolność", "dać im niepodległość", "uwolnić ich". Dochodzi do takich paradoksów, że zwyrodniali terroryści krzykną "wolność" i nagle wszystkim wzrok się robi mętny a obraz nieostry, jak bez zażycia rutinoskorbinu. Ludzie przestają widzieć morderców, a widzą tylko kogoś, kto krzyczy "pomocy, wolności, niepodległości".

Jest bardzo "śmierdzący" aspekt niepodległości Kosova. Obecny Premier Kosova Hašim Tači rozcinał brzuchy ciężarnych serbskich kobiet, gdy był dowódcą terrorystów UCK ubranych w mundury Bundeswehry. Niepodległość Kosova jest ukoronowaniem polityki Hitlera i Mussoliniego w stosunku do tego regionu. Obroty Mafii Albańskiej sprzedającej narkotyki w Europie Zachodniej wynoszą ponad 2 mld € rocznie. Duża część narkotyków dociera do Kosova z Afganistanu. Pieniądze zarobione w ten sposób przez Talibów podtrzymują ich wojnę.

Jakimś dziwnym trafem prawie nikt z rządzących w Europie tego nie widzi. Wolność ponad wszystko! Tylko czyja? A że dokonuje się rozbioru wolnego kraju, żeby terroryści (zwyrodniali bardziej niż esesmani w obozach koncentracyjnych drugiej wolny światowej) mogli teraz legalnie realizować swoje podłe plany, to już nikt tego jakoś nie widzi.

Zadziałał mechanizm stada baranów. Jednego złapały wilki i zagryzały więc głośno beczał, a reszta słysząc beczenie nie zastanowiła się czemu on beczy tylko zaczęła również bezmyślnie przyłączać się do beczenia, bo w stadzie to tak fajnie się razem beczy "na jedną melodię". A że wilki je przez to wymordują, a to już efekt uboczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life