czwartek, 13 marca 2008

Naprotechnologia zamiast in vitro

Dzięki naprotechnologii 30 proc. par po nieudanych próbach in vitro zostaje rodzicami w sposób całkowicie naturalny, mimo faktu, że próby poczęcia dziecka przez in vitro obniżają szanse małżeństwa na naturalne zapłodnienie.
Zachęcamy do przeczytania wywiadu z panią Agnieszką Pietrusińską - jedną z pierwszych instruktorek naprotechnologii w Polsce.

Wywiad z Agnieszką Pietrusińską

Strona poświęcona naprotechnologii (anglojęzyczna)


"Wmawiali nam, że jedyną szansą jest in vitro..."

Fundacja EcoMedicum

LISTA INSTRUKTORÓW W POLSCE

Poniżej zamieszczamy sprostowanie do artykułu "Kościół popiera pseudonaukę przeciw in vitro?" zamieszczonego w GW 31.03.2009 wystosowane przez lek.spec.ginekologa położnika Macieja Barczentewicza

Szanowna Pani Redaktor,

Na podstawie art. 31 Ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. z dnia 7 lutego 1984 r. z późń. zm.), wnioskuję o publikację sprostowania do publikacji w lubelskiej edycji „Gazety Wyborczej” nr 75, wydanie z dnia 30 marca 2009 r. na stronie 2 pt. „Kościół popiera pseudonaukę?”, o treści jak poniżej:

„W dniu 30 marca 2009 r. w „Gazecie Wyborczej” w Lublinie opublikowany został tekst pt. „Kościół popiera pseudonaukę?”, zawierający informacje nieprawdziwe oraz nieścisłe odnośnie NaProTechnology i innych metod leczenia niepłodności małżeńskiej.

Nieścisłe i tendencyjne jest eksponowanie niezgodnej z prawdą wypowiedzi profesora Mariana Szamatowicza: „naprotechnologia to pseudonauka”. Jako rzekome uzasadnienie tej tezy M. Szamatowicz podaje, że „[w] pewnych sytuacjach, jak przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów czy endometriozie [NaProTechnology] jest praktycznie bezradna”. Stwierdzenie to jest niezgodne z obecnym stanem wiedzy naukowej.

W przypadku niedrożności jajowodów wyniki klasycznego leczenia mikrochirurgicznego z pracy Gomel V. „Salpingostomy by microsurgery” (Fertility & Sterility 29; 380-387, 1978) to 29% ciąż a nie 3% jak sugeruje Gazeta Wyborcza za prof. M. Szamatowiczem. Natomiast wyniki leczenia przy pomocy metod mikrochirurgii rozwiniętych przez prof. Thomasa Hilgersa sięgają 58% przy obserwacji pacjentów do 42 miesięcy po zabiegu operacyjnym (Pope Paul VI Institute Research 2004). Wyniki procedury „in vitro” w przypadku niedrożności jajowodów za pracą 2001 Assisted Reproductive Technology Success rate: National Summary and Fertility Clinics Report (United States Department of Health and Human Services) to tylko 27.5% żywych urodzeń. Pomimo upływu czasu wyniki te nie ulegają poprawie w następnych latach.

Jeśli przyczyną niepłodności jest endometrioza to porównanie wyników klasycznego leczenia chirurgicznego – 53.9% (wyniki za pracą Jones HW, Rock JA: „Reperative and Constructive Surgery of the Female Genital Tract”, Wiliams and Wilkins Baltimore/ London 1983) z wynikami „in vitro” – 30.8% (badanie jw. 2001 ART Success rate) pokazuje zmniejszenie się skuteczności na przestrzeni 20 lat po wprowadzeniu ART. Wyniki Instytutu Pawła VI z 2004 r. to 78% skuteczności przy obserwacji prowadzonej do 36 miesięcy po zabiegu operacyjnym.

Najnowsze dane dotyczące skuteczności leczenia niepłodności metodą NaProTechnology są zawarte w recenzowanym artykule naukowym: Joseph B. Stanford JB., Parnell TA., Boyle PC., “Outcomes From Treatment of Infertility With Natural Procreative Technology in an Irish General Practice” opublikowanej 4 września 2008 r. w Journal of American Board Family Medicine 2008, 21: 375–384. W tym badaniu pochodzącym z Irlandii, z praktyki lekarza rodzinnego w Galway, opisano wyniki leczenia z lat 1998 -2002: zgłosiło się 1239 par małżeńskich z powodu niepłodności. Średni wiek kobiet to 35,8 lat, średnia długość trwania niepłodności 5,6 roku. 33% par wcześniej było leczonych ART (ang. Assisted Reproductive Technology – technologia wspomaganego rozrodu, nazywana też metodą „in vitro”). Wskaźnik ciąż wyniósł 52%, przy czym udało się pomóc około 30% par po niepowodzeniach ART.

Nieprawdziwe jest również zdanie: „Dla naprotechnologii kobieta jest przedmiotem, a nie podmiotem”. Badanie lekarskie składa się z dwóch części: badania podmiotowego i badania przedmiotowego. Badanie podmiotowe to wszystko, co mówi nam pacjent: wywiad lekarski.Badanie przedmiotowe to badanie fizykalne i badania dodatkowe (laboratoryjne, obrazowe, inwazyjne).

Podstawą NaProTechnology jest pogłębione badanie podmiotowe, uzyskujemy od pary małżeńskiej informacje dotyczące przebiegu cyklu kobiety, których w żaden inny, niż obserwacje Creighton Model FertilityCare System, sposób pozyskać nie można. Stanowi to przełom w możliwościach diagnostycznych również w zakresie badań przedmiotowych, ponieważ czas ich wykonania można dokładnie dopasować do fizjologicznego cyklu kobiety, co daje lekarzowi nieporównywalnie większe możliwości rozpoznawania przyczyn niepłodności i innych schorzeń kobiecych niż w tradycyjny sposób. Możliwości te wynikają właśnie z podmiotowego traktowania pary małżeńskiej zgłaszającej się do leczenia. To małżeństwo ma stać się “ekspertem“ od własnej płodności, poznać swój własny rytm biologiczny, jego zaburzenia i przyczyny tych zaburzeń, aby umożliwić wspólną z lekarzem i instruktorem pracę.”

Z wyrazami szacunku,

lek. spec. gin. poł. Maciej Barczentewicz
Prezes Zarządu
Fundacja Instytut Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II

Do wiadomości:
- Biuro Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski,
- Członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych,
- Prof. dr hab. n.med. Jan Oleszczuk – lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie
położnictwa i ginekologii,
- Katolicka Agencja Informacyjna,
- Media ogólnopolskie.

42 komentarze:

  1. Tia... To polećcie "naprotechnologię" kobiecie która w wyniku dwóch ciąży pozamacicznych straciła oba jajowody... na pewno chętnie zastosuje tę cudowną metodę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak naprotechnologia nie nadaje się dla kobiety pozbawionej jajowodów, tak in vitro nie jest metodą dla 22 latki posiadającej w całości narządy rozrodcze.
    A wśród znajomych (20-28 lat), którzy starają się o dziecko słyszę tylko jedno zalecenie lekarza: in vitro. To jest dopiero paranoja...

    OdpowiedzUsuń
  3. dbajmy o słownictwo. napro nie jest alternatywa ala ivf. napro jest ZAMIAST ivf. to nie jest alternatywa ! ivf stawia sie w ten sposob na rowni z napro.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego ivf ma obniżać możliwość naturalnego poczęcia??

    OdpowiedzUsuń
  5. Ponieważ przy IVF nie diagnozuje się śluzu,który jest jedną z najczęstszych przyczyn braku poczęcia, ponadto podaje się kobiecie środki hormonalne, które zaburzają cykl. IVF nie leczy niepłodności, bo problem pozostaje. IVF dąży do uzyskania poczęcia ale nie leczy niepłodności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tak właśnie jest. Zatem komu na czym zależy: na płodności i dziecku dzięki naturze czy na chorobie i dziecku mimo wszystko?

      Usuń
  6. O ile się orientuje to ta cała "naprotechnologia" jest po prostu nową marketingową nazwą dla zbioru zwykłych, znanych od dawna metod diagnostyki i terapii. Ze względów ideologicznych zrezygnowano w niej z metod wspomaganego rozrodu,co ogranicza jej skuteczność w pewnych przypadkach.
    Do tego przez część "stażystów" przedstawiana jest jako "cudowna" metoda o skuteczności 90% i użyteczności przy profilaktyce raka, co brzmi dla mnie podejrzanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprotechnologia wykorzystuje dostępne metody diagnostyki i terapii, jest to prawda. NaPro TECHNOLOGY – (ang. Natural Procreative Techology) Wsparcie Naturalnej Prokreacji - jest nową nauką zajmującą się zdrowiem kobiet, która monitoruje i stara się podtrzymywać zdrowie rozrodcze i ginekologiczne kobiet. System ten oferuje leczenie farmakologiczne i chirurgiczne, które w pełni współpracuje z układem rozrodczym kobiety.

    http://www.naprotechnology.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. 1: kazda kobieta przed IVF jest badana i zazwyczaj ma diagnoze. Diagnoza nie leczy.
    2: 1/3 nieplodnosci na swiecie to nieplodnosc meska i te procenty wzrastaja: w jaki sposob naprobzdura leczy nieplodnosc meska?
    W zaden.

    3. naprotechnologia NIE jest ZAMIAST IVF. Naprotechnologia moze skutecznie zaprzepascic szanse na dziecko (czas terapii)

    4. aby zostac naprotechnologiem nie trzeba byc lekarze. Trzeba byc natomiast katolikiem....

    dla Akina, zupelnie nie zorientowanego w nieplodnosci i naprotechnologii: naprotecvhnologia tez korzysta z kuracji hormonalnej, w przypadku wrogiego sluzu nie stosuje sie IVF ale inseminacje.
    Zly sluz NIE jest najczestsza przyczyna nieplodnosci

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam przeczytac poniższe sprostowanie
    http://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/aktualnosci/244/

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam lekture "sprostowania". Prosze zauwazyc ze aby udowodnic wielka skutecznosc naprotechnologii autor powoluje sie na "badania" ktorych to wyniki nie byly opublikowane w zadnym miedzynarodowym pismie a tylko w lokalne gazetce Instytutu Pawla VI). Natomiast wyniki leczenia metoda IVF sa potwierdzone w miedzynarodowych pismach przez spolecznosc naukowa i lekarzy.
    Jest tylko jedna praca dotyczaca naprotechnologii w miedzynarodowej bazie danych dotyczacej medycyny i biologii. Praca ta twierdzi ze skutecznosc IVF i naprotechnologii sa podobne. Jednak nawet ta praca jest krytykowana przez naukowcow poniewaz porownywane sa raz dane na cykl leczenia (IVF) a w przypadku leczenia po dwoch latach terapii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po chirurgicznym udroznianiu jajowodow, co jest mozliwe zreszta tylko w niektorych przypadkach, wzrasta o 100% odestek ciaz pozamacicznych!

    Wyzwaniw etycznym lekarzy jest leczenie chorych: rzetelnie i wedlug najnowszych standardow a nie powrot do zapyzialych technik bo Kosciol Katolicki kazal.

    OdpowiedzUsuń
  12. naprotechnologia wymaga czasu i zaangażowania obojga partnerów. Co z kobietami, które już nie mogą czekać ??? Ich zegar biologiczny się kończy ? Mają sobie śluz obserwować - paranoja jakaś. Nie wierzę w tą metodę ! Jestem po dwóch IVF . Pierwsze było udane ale poroniłam. Szykuję się do 3 zabiegu. Nie ma na co czekać ! Przyczyna mojej niepłodności jest nieznana - niepłodność idiopatyczna. Z badań wynika,że u mnie wszystko ok i u męża również.

    OdpowiedzUsuń
  13. napro-wielka ściema..Jeżeli ktoś jest jeszcze niezorientowany, polecam..."wysokie obcasy"...z dn.25.04.2009..:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosze uprzejmie. Jeśli ktoś ma czas i chęci niech stosuje tę naprotechnologię. Ale jak widać, może ona pomóc tylko przy problemach u kobiety. próby blokowaniqa in-vitro to próba wtłocznia do butelki wypuszczonego z niej dżina. Będzie jak z aborcją - bez problemu mozna jej dokonać za najbliższą granicą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Akin, piszesz: "IVF nie leczy niepłodności, bo problem pozostaje. IVF dąży do uzyskania poczęcia ale nie leczy niepłodności."

    A napro-cośtam leczy, przepraszam??? Tak samo dąży do uzyskania poczęcia, tyle tylko że w ograniczonym zakresie jeśli chodzi o schorzenia współistniejące i w baaaardzo długim czasie

    OdpowiedzUsuń
  16. Powtarzam jeszcze raz . IVF NIE LECZY NIEPŁODNOŚCI. Poczęcia uzyskane w trakcie terapii naprotechnologicznej są wynikiem wyleczenia, a nie manipulacji zewnętrznej przy komórkach rozrodczych.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kilka spostrzeżeń:
    1. Dlaczego naprotechnologia miałaby byc w kregu zainteresowań liderów opini i wiekszosci lekarzy skoro przemysl farmaceutyczny (scisle związany lekarzami nie tylko finansowo) nie jest nijak nia zainteresowany, bo na tym najzwyczajniej w swiecie nie zarobi...

    2. Brak "powaznych" badan klinicznych i publikacji- a skad mialyby być takowe, skoro - jak uprzejmie napisala autorka - sa one bardzo kosztowne, a jedynymi sponsorami takich badan sa firmy farmaceutyczne na ktorych uzytek sa one preprowadzane.. Nie znam firmy farmaceutycznej ktora charytatywnie przeprowadzi badanie czegos, czego nie da sie zamienic w specyfik na ktorym zarobi - to oczywiste (obsluga firm farmaceutycznych, w tym badania kliniczne to moja praca)

    3. Jest wiele opini, ze naprotechnologia to ”„stare” ubrane w nowe piórka, okraszone w dodatku ideologią…”. Oczywiście ze podstawy diagnozowania, możliwe przyczyny niepłodności sa znane od dawna – jednak sposób diagnozowania i postepowania z pacjentem anaprotechnologii jest zdecydowanie obcy przeciętnej pacjentce polskiego ginekologa – któż „bawiłby się” w tak czasochłonne i drobiazgowe obserwacje…. Niestety wciąż obowiązujący w Polsce wzorzec to lekarz cynik o niekontrolowanej władzy nad pacjentem, traktujący tegoz pacjenta przedmiotowo i z gory. Nie dziwia mnie wiec opinie lekarzy szydzacych z tak absurdalnych rzeczy jak: poswiecenie czasu pacjentowi, rozmowa z pacjentem, drobiazgowa diagnostyka, lagodzenie stresu związanego z leczeniem itp.

    4. Czy nie wydaje wam sie oczywiste ze na In vitro mozna zarobic konkretne pieniadze i sa grupy interesow ktorym zalezy na jak najszerszym stosowaniu in vitro natomiast na wyeliminowaniu wszelkich innych metod, ktore "zabieraja" klientow - czyli m.in. naprotechnologie.

    5. Przytoczony był argument ze prezd invitro tez sie robi diagnostyke - ale powiedzcie, ktory lekarz poswieca tyle uwagi i czasu pacjentowi zeby go wysluchac i zbadac drobiazgowo jesgo zachowania, przyzwyczajenia i wszelkei inne mozliwe czynniki wplywajace na plodnosc!!?? Oczywiste jest ze nikt nie poswieca nawet 10% uwagi na rzeczy, ktore sie drobiazgowo ocenia/obserwuje w naprotechnologii!

    Naprotechnologia to podejście jak najbardziej naukowe i do tego humanistyczne (ludzkie) – traktujące pacjenta jako podmiot a nie przedmiot. Nie koniecznie wiaze się z wiara czy ideologia chrzescijanska – choc jest popierana przez Kościół i osoby z nim związane ze względu na poszanowanie osoby ludzkiej jakie ze soba niesie. Za to nie jest popierana ani przez wieszkosciowe grono lekarzy ani firmy farmaceutyczne, bo po prostu nie da się na niej zarobic. Stad tez „niebezpieczne” zainteresowanie polek ta metoda i rosnaca jej popularność (czyzby wynikająca ze skuteczności metody???) trzeba czym prędzej zdusic – stad niedawno audycja w polskim radiu no i krytyczne publikacje w prasie (czego przykladem moze byc wspomniany artykul w Wysokich Obcasach). I nie dziwne ze po takich info w mediach ludzie powtarzaja bzdurne informacje na forach. Pozdr Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no już większych bzdur czytać nie mogę... ja przez rok jeździłam do Kliniki Leczenia Niepłodności moja ginka poświęcała mi i mojemu meżowi bardzo duzo czasu, mieliśmy robione wszystkie badania a na dodatek analizowała ze mną moje wykresy które prowadziłam więc proponowałabym nie uogólniać... do co tego że in vitro nie leczy z racji tego iż w temacie siedzę bardzo długo znam wiele beznadziejnych przypadków w których kobiety po in vitro zlaiczyły tak zwaną "wpadkę" i to dlatego ze ich organizm dzięki ciaży sie poprzestawiał... a z napro nie skorzystam bo nie mam na to czasu a problem jaki mamy nie jest do rozwiązania przez napro... i tyle w temacie...

      Usuń
  18. Drogi Tomku:
    1) nie masz pojecia o naprotechnologii. Gdybys mial to wiedzialbys ze naprotechnologia stosuje np leki hormonalne, takie same jak np przy inseminacji czy IVF. Tak samo bada sie droznosc jajowodow, usuwa zrosty itp itd
    2) Badan klinicznych nie ma? to skad wiadomo o wiekiej skutecznosci naprotechnologii?
    3)i te opinie sa sluszne. Nawet jak poczytasz strony pro-napro to nie trudno zauwazyc ze wszystko oparte jest na starych publikacjach
    4) lekarze stosujacy naprotechnologie tez zarabiaja konkretne pieniadze, nie wspomne o instruktorach ktorzy nawet nie sa lekarzami
    5)diagnotyke sie robi i marnuje mniej czasu niz mierzenie temperatury i gmeranie w pochwie

    Naprotechnologia nie leczy nieplodnosci meskiej wogole, nieplodnosci jajowodowej prawie wcale.
    A na obserwcje traci sie kupe cennego czasu

    Naprotechnologia to sciema pod tym wzgledem ze nic nowego nie oferuje nieplodnej parze.
    Amen

    OdpowiedzUsuń
  19. Dyskusja jest bardzo ciekawa, ale zauważcie moi drodzy, że dla ludzi, którzy tak jak moja Żona i ja chcą mieć dzieci a nie mogą nazwa ani rodzaj metody nie ma najmiejszego znaczenia. Choć by to była vitropaprologia guzik mnie to obchodzi - ma być skuteczna!!!
    Trudno o tym mówić, ale jak naprotechnologia może poprawić stan mojego nasienia skoro żadna wcześniej metoda tego nie potrafiła? moja Żona jest płodna (wg lekaży) jak ziemia 1 klasy, a ja sobie mogę.....
    Dyskusja na zasadzie "albo-albo" nie ma sensu. Gdzie podziała się upragniona demokracja? Niech każdy stosuje co mu pasuje i będzie ok.
    Ciekawe ,że zawsze najwięcej do powiedzenia mają osoby, których temat nie dotyczy, prawda?
    Pozdrawiam i życzę wielu upragnionych ciąż - Andy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cel nie uświęca srodków.
    Jedne środki są dobre, a drugi to środki moralnie niegodziwe, taka w tym różnica.
    Naprotechnlogia ma na celu wyleczenie schorzeń, które powodują niepłodność, a in vitro nie leczy, kolejna różnica.
    To w jaki sposób naprotechologia poprawia jakośc nasienia jest pytaniem do człowieka, który się tym zajmuje. Polecam dr Wasilewskiego z Białegostoku, który był specem od in vitro, a teraz zajmuje się naprotechnologią.
    Życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  21. Naprotechnologia leczy oprócz kobiecej także męską niepłodność a nie jak podaje tu większość nieświadomych ludzi. Naprotechnologia nie jest metodą tylko dla kobiet ale takrze dla męzczyzn a nie jak wipisujecie sklerykaryzowanych małrzeństw i kościoła katolickiego .

    OdpowiedzUsuń
  22. co za bzdury z tą naprotechnologią!! to nic innego jak obserwacja śluzu ,szyjki i mierzenie temperatury ta metody stare jak świat pod nowa nazwą-;!;) ciekawe że zwolenników tej metody są kobiety które juz urodziły ,lub w przeszłości dokonały aborcji i teraz prubuja nam wciskac że antykoncepcja czy in vitro to be ,tylko ciekawi mnie czemu w latach 70-8- aborcji dokonywano kilka tysięcy rocznie? a teraz kobietki którym prokreacja sie skończyła nam wciskają te bzdury? więc ja pytam czy npr pomorze mi jeśli mam wrogość śluzu? nie! stek bzdór nienabierajcie sie na to!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiesz tyle co Ci media podadzą. Jakoś wśród propagatorów napro nie widziałam, żeby to były stare babcie. Wiem jedno, że ludzie, którym powiedziano, że dla nich tylko in vitro pozostało, aktualnie dzięki napro mają dziecko.
    A co do wrogości śluzu to może lepiej ze specjalistą porozmawiać, a nie opierać się na subiektywnych opiniach ludzi, którzy o naprotechnologii nie mają kompletnie pojęcia.
    To nie jest 100% metoda, ale daje dużo dobrych wyników bez męczenia kobiety stymulacjami i innymi inwazyjnymi zabiegami. Poza tym takie leczenie jest tańsze. Niektórym lekarzom to się nie podoba, bo dzięki kasie z in vitro latają prywatnymi samolotami, a tak pojawiła się konkurencja. Wielu działa zgodnie z zasadą: jeśli nie wiesz nic na ten temat, nie masz argumentów - atakuj !
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. 1.Nikogo nieatakuję
    2.wiem sporo na temat metody napro
    3.jesten niepłodna i niepotrzebuje by lekarez czy kto ktokolwiek wmawiał która z tych metod lepsza!
    Walcze o dziecko 4lata i próbowałam wszystkiego nawed napro które w tej chwili promuje dr Wasielewski z cezgo składa sie napro
    poznawanie swoje cyku -organizmu
    mierzenie temperatury
    obserwacja kilkanaście razy na dzień sluzy
    samobadanie szyjki
    Jesli po 9 miesiacach (jak się niemylę) brak ciąży trzeba zgłościć się do specjalisty a nastepnie moga byc podawane leki hormonalne lub niektóre zabiegi jak;laporoskopia czy histeroskopia
    Jakoś napro nie zdiagnozowało u mnie wrogosć śluzu i po 5 miesiacach zrezygnowałam przeszłam badania ,terapie hormonalną jak i histeroskopię i nie płaciłam NIC! Więc nie opowiadaj mi tu bajeczek! jako kobieta niepłodna łapie się wszystkiego co pomoze mi zajsć w ciążę a napro mi w tym niepomogło! Nieobchodzi mnie kto lata i gdzie za moja kasę rozumiesz! Jesli posiadasz dzieci -gratuluję i niewypowiadaj się na temat jakiś pieprzonej metody która nie moga w walce z niepłodnością-bezpłodnością A PRZEDEWSZYSTKIM NIEDJAGNOZUJE JEJ!!A za pomniałam wedłóg napro niemam owulacji tylko dziwne że dzieki usg i badaniom krwi i obrazie przy histeroskopi która celowo była wykonywana w okresie owulacji mam piekną owulację!!
    Jeszcze jedno jeśli nadal nieuda mi się zajść w ciąże owszem skorzystam z in vitro!!!!! i gówno mnie to obchodzi co kto o tym myśli!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamietaj dzięki napro dzieci mają kobiety u których niezdjagnozowano żadnych anomali zdrowych jak i jej męża
    Te kobiety które mają problemy z plodności i ich męzowie NAPRO W NICZYM NIEPOMORZE! NIEPŁODNOŚC -BEZPŁODNOŚĆ DOTYKA CO 3 PARĘ MAŁŻEŃSKĄ!!!! CIEKAWE JAK IM NAPRO POMORZE???
    JESLI NAPRO NIE LECZY TO CO DIAGNOZUJE?? NIEDROZNOŚĆ JAJOWODÓW?? BZDURA JESZCZE RAZ BZDURA!! I JESZCZE JEDNO NAPRO NIENAUCZAJĄ OSOBY BEZPŁODNE!
    IN VITRO TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Przykro mi z powodu Twojego cierpienia. Tak jak napisałam napro nie jest metodą 100%-ową.
    Jeśli chcesz ze mną porozmawiać możesz napisać bezpośrednio na adres pulsprolife@o2.pl.
    Rozumiem Twój ból i bardzo proszę, żebyś mnie nie atakowała, bo ja również wiem jakim bólem jest niemoc poczęcia dziecka. Kolejne komentarze w tym stylu będą usuwane.

    OdpowiedzUsuń
  27. a usuwaj sobie , a co pradwa boli?!!wciskacie parom te brednie! skoro bym tego niestosowała to bym się nie udzielała nie sądzisz? ty prubójesz pięknie ładnie pisać że to ok a tak niejest zrozum to wkońcu! pewnie że niejest na 100% metoda tak samo jak in vitro czy iseminacja
    i ja tego nieneguję tylko in vitro pomoże mi czy kobiecie która ma niedrozne jajowody ,brak jajnika ,zespół pco ,macice dwurożną dalej mam wymieniać?
    niestey prady napro składają się z pięknej przemowy i z żadnej pomocy! jeszcze raz powtarzam jeśli para małżeńska niewykazuje żadnych anomali zdrowotnych to nawed napro im nie potrzebne przecietnie para małżeńska zachodzi w ciążę w ciągu 12 miesięcy!
    zA DUZO WIEM NA TAMAT LECZENIE BEZPŁODNOŚCI -NIEPŁODNOŚCI stosowałam wiele metod te dostepne w Polsce a pozatym pierwszy z napro miałam kontakt już 5 lata temu w Niemczech żeby mi ktoś mówił że to pomaga ,
    Jesli wiesz co znaczy brak dziecka to czemu wierzysz w te bzdety?

    OdpowiedzUsuń
  28. Termin "naprotechnologia" jest to zwykłe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne jakie lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności stosują u par chcących zajść w ciąże od dziesięcioleci.Należą do nich m.in. : badania hormonalne, obserwacja śluzu szyjkowego, temperatury ciała czy laparoskopia. Termin „naprotechnologia” to nazwa używana przez radykalne ośrodki katolickie, które nie dopuszczają metod rozrodu wspomaganego (Inseminacji domacicznej i zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro)

    Tzw. "Naprotechnologia" nie oferuje żadnego leczenia w przypadku ciężkich defektów lub braku jajowodów, niepłodności męskiej spowodowanej zaburzeniami parametrów nasienia czyli klasycznych wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego. Zapłodnienie in vitro jako metoda lecznicza jest wskazana wtedy gdy wszystkie sposoby leczenia nie dają realnych szans na posiadanie dziecka. Dlatego też "Naprotechnologia" u par kwalifikujących się do procedur rozrodu wspomaganego jest błędem w sztuce lekarskiej
    i tyle w temacie dla wszystkich;)
    popieram porzednie wypowiedzi anonimowego uzytkownika!
    Akin ma racje nie ciskaj kitów sama widzisz napro stosuje terapie hormonalną ,czy zabiegi hirurgiczne a i bez napro to sie stosuje więc w czym jest róznica?!

    OdpowiedzUsuń
  29. miałao byc Akin ty niewciskaj kitów!

    OdpowiedzUsuń
  30. Skoro in vitro jest Twoim zdaniem OK i chcesz z tego skorzystać - proszę bardzo. Nie musisz zachowywać się agresywnie, skoro wiesz co dla Ciebie dobre.Ja nie zmuszam Cię do korzystania z napro i fakt, że Tobie się nie udało, nie oznacza, że metoda jest nic niewarta. Rozumiem, że wiesz dużo o leczeniu niepłodności. Ja mam wykształcenie medyczne i również posiadam taką wiedzę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. przez wiele lat musiałam obserwowac śluz i codziennie mierzyc temperturę ciała - z tego wszystkiego wyszły wierutne bzdury i kilku lekarzy orzekło, ze nie mam sobie czym głowy zawracać ponieważ moje temperatury są"szalone" i niemierzalne i na nic nie wskazują a śluzu po prostu nie mam - tzn. zmian owulacyjnych , ponieważ nie dochodzi do owulacji, jajniki są niedrożne a poza tym mam ogromny problem natury hormonalnej
    Obecnie jestem po wieeeelu latach leczenia w wielu klinikach i ośrodkach państwowych i prywatnych, po obserwacjach, monitoringach, współżyciu na zamówienie, inseminacjach, in vitrach .... i ... jedno wielkie NIC !!!!


    Naprotechnologia to metoda obserwacji dla dwudziestolatków - przy założeniu , ze problem leży po stronie kobiety i nie jest skomplikowany.... kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy od osób zdesperowanych plus w razie niepowodzenia jako alternatywę podaje się adopcję tyle, że nie kazdy jej chce bo jak by chciał toby nie przechodził przez lata piekła, leczenia i upokorzeń ha i jak sie okazało że moja codzienna obserwacja to nic innego jak napro

    OdpowiedzUsuń
  32. jest wiele cierpienia w związku z niepłodnością. współczuję wszystkim których dotyka ten problem. wierzę, że uczciwi naukowcy, medycy i zwykli ludzie dobrej woli przyczyniają się do zmniejszania tego problemu. dorzucę kilka moich uwag. jestem blisko tematu.
    1. naprotechologia w Niemczech 5 lat temu to lekka przesada, bo klinika powstała w tym roku.
    2. NPT to opatentowany program leczenia niepłodności prof. Higersa; tak - jest to sposób na zarabianie pieniędzy, ale spósob godziwy w którym etyka góruje nad techniką. Hilgers jest chirurgiem, sam przyznał w Lublinie niedawno, że to początek tego programu.
    3. pojawienie się NPT stworzyło pewien ferment wśród wszystkich, pozytywny ferment, sprawą zainteresował się prof. KRZYSZTOF KULA (którego o "kościółkowość" posądzić nie można) zajmujący się LECZENIEM (bez IVF)niepłodności od 30 lat. to na co zwraca on uwagę to fakt, że NPT proponuje zintegrowany pakiet leczenia. W Polsce jest wielu specjalistów poczynając od ginekologów, andrologów, chirurgów, endokrynologów, dietetyków itd... którzy LECZĄ NIEPŁODNOŚĆ. RZECZ W TYM ŻEBY UTWORZYĆ INTERDYSCYPLINARNY program leczenia, i to udało się częściowo Hilgersowi. A CO ZA PROBLEM ŻEBY KILKU INNYCH PROFESORÓW STWORZYŁO SWÓJ PROGRAM ??!!!
    4. Prof. Chazan trafnie stwierdził w Lublinie że "jesteśmy świadkami końca epoki pozorowanej niewiedzy". Coraz więcej ludzi dowiaduje się czy nawet widzi na własne oczy np. czym jest PCO, endometrioza, fazy rozwoju płodu; dzięki technice 3D, 4D możemy wiele, mamy internet, mamy mnóstwo informacji. Trzeba być totalnym ignorantem, żeby nie wiedzieć na czym polega IVF, jakim kosztem, a właściwie czyim kosztem. Faktów nie zmienimy, możemy co najwyżej mieć inne oceny czy embrion jest istotą ludzką czy nie jest, ale to w tej samej kategorii jak XVIII-wieczni amerykanie oceniali afrykańczyków, czy hitlerowcy cyganów, albo co anglicy robili z homoseksualistmi do lat '60 (o czym mało kto pamięta).
    5. NPT nie jest zbawieniem, jedyną słuszną drogą, nie popadajmy w skrajności, jest propozycją, która w sposób godziwy, w pełni profesjonalny, konwencjonalnymi sposobami leczy niepłodność. NPT broni się sama, nie potrzebuje obrońców tak jak IVF.
    MICHAŁ

    OdpowiedzUsuń
  33. inżynier genetyki- jestem kobieta bezpłodną! rozumiesz co ja piszę? której napro niepomogło ani niepomoże!! tak invitro ok!!! hmm jeszcze jedno jak osoba która odbyła kika kursów na nauczyciela napro może posiadac wiedze medyczną jak lekarze którzy latami się uczą? jeszcze raz powtarzam stek bzdór i wciskanie banałów!!! jak metoda znana swiecie od 30 lat może byc nagle przełomem w walce z niepłodnością-bezpłodnością?
    powtórze kolejny raz jesli bym niwiedziała o czym piszę nieudzielałabym się w temacie

    jesli napro tak pomaga w walce z niepłodnością ,poronieniu nawykowym to powiedz mi jak p napro pomoże kobiecie która ma odwrócony hromosom 9? który odpowiada za poronienia nawykowe i za którym tam razem uda sie jej szczęsliwie donosić ciążę ,napro nie leczy męszczyzn -mówią że można ich leczyć za pomoca antybiotykó ,witamin tylko wiadomo od dawna nietrzeba uczęszczać na napro by to wiezdieć ,
    a myślałas o długowiecznej tej twojej terapi jak wpływa na psychikę? w wielu przypadkach kobiety wariują ,ciagłe mierzenie ,obserwacja ,badanie szyjki przeciez zwariować idzie ,stres dodatkowy! miedzy innymi dlatego z tez zrezygnowalam z napro -w tradycyjnym leczeniu w ciągu 2 miesiecy wiedziałm jaki jest problem

    jęsli chodzi o koszty mówicie że in vitro drogie że za robia kasę
    a instruktozy napro robia to za darmo? nie biora kasę i to jaką ktoś kto odbył kilkanascie kursów za 4,5- 5 tyś euro musi sobie odbić prawda? podejrzewam że na wiekszości pytań nieodpowiesz bo nie znasz odpwiedzi!
    Jęsli chcesz promować pomoc parom bezpłodnym zapoznaj się dokładnie z metoda jaka proponujesz? niestety wielu naiwaniaków sie nabierze!

    OdpowiedzUsuń
  34. Naprotechnologia nie jest metodą 100%.
    Proszę nie mylić samoobserwacji cyklu wg metody objawowo-termicznej z naprotechnologią.
    Z tego co piszesz, nie korzystałaś z konsultacji naprotechnologa.
    To Pan Bóg daje życie, a nie człowiek i od tego należy zacząć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. idąc twoim tokiem myślenia to w Polsce naprotechnologów są setki od 50 lat, ale czy to coś zmieni że będziemy się przekrzykiwać ??! Rzecz w tym czy lekarze godziwie leczą i czy potrafią kompleksowo potraktować problem. Bo moim zdaniem, nie ma takich sprecjalisów, którzy ustandaryzowali diagnostykę i szukaliby przyczyny. Nie wolno besztać NPT że jest to zabobonne mierzenie temperatury (której tak naprawde nie ma w NPT) i samobadanie śluzu. Jest mnóstwo jednostek chorobowych, które lekarz określa po wywiadzie i organoleptycznym badaniu, a takim właśnie jest samobadanie śluzu. Poza tym podczas leczenia w NPT do kart obserwacji dołącza się inne badania, np. endokrynologiczne, a dodatkowo badanie nasienia... CZYLI SĄ TO normalne konwencjonalne badania, żadna nowość. Jak się leży na OIOMie to też jest się podłączonym do mnóstwa urządzeń MONITORUJĄCYCH STAN ORGANÓW. nieprawdaż ?
    pozdrawiam, życzę porotu do zdrowia, nieustawaniu w poszukiwaniach przyzwoitych lekarzy.

    PS. Sprawą NPT zainteresowali się dyrektorzy Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, na konferencji NPT w Lublinie był sam szef prof. Oszukowski, a patronem honorowym konferencj był prof. Wilczyński; obaj z CZMP. W Łodzi praktyka NPT powstanie. Trudno tych ludzi posądzać o zabobonność, nieprofesjonalizm, czy cokolwiek niegodziwego, nawet jakby mieli zamiar na tym zarabiać, to czy zarabianie jest czymś niegodziwym ? Niegodziwe jest zmienianie przysięgi Hipokratesa i z tym trzeba walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  36. Krzychoo pisze:
    siemka. ciekawe ciekawe to wszystko co piszecie. Nie wątpie że Pani niepłodność jest wielką tragedią dla Pani. Ale pozwólmy tej dziedzinie się roawinąć, z tego co mi wiadomo napro dopiero się rozkręca i być może w przyszłości bedzie skuteczniejsza...
    Kłótnie i udowadnianie kto ma rację nic nie wniesie. Wszyscy współczują Pani i też mają nadzieję że napro będzię służyła ludziom.
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam wszystkich!
    Jestem mamą trójki maluszków(5,3,1) i dwujki, które poroniłam w pierwszym trymestrze ciąży.
    Interesuję się Naprotechnologią, bo nie chciałabym więcej stracić dzieci a wiedza, jaką nowoczesne metody naturalne proponują jest bardzo rozbudowana od tego, co czytałam przed ślubem i cieszę się możliwościami, jakie otwiera zwłaszcza dla kobiet, które urodziły a nie chcą niszczyć zdrowia antykoncepcją.
    Chetnie wraz z mężem zapiszemy się na kurs, bo płodność jest naszą wspólną wciąż odkrywaną tajemnicą.
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  38. tak sobie czytam i dziwi mnie (jakoś nie znalazłem w opisach) ze nikt nie pokusił się o dokładniejsze wytłumaczenie na czym polega in vitro a dokładniej dlaczego ponad połowa dzieci poczętych przez in vitro ma problemy z płodnością albo mutacje genetyczne. odpowiedz jest prosta, zapłodnienie naturalne ma pewien system:


    1. plemnik po dotarciu do jajeczka uwalnia enzymy które przetrawiają błonę ochronna jajeczka (znajdują się te enzymy na główce plemnika),

    2. plemnik stara się dostać przez obszar osłabiony przez enzym,

    3. plemnik jak się już dostanie odrzuca witkę w odpowiednim momencie,

    in vitro poprzez sposób prowadzi do:
    a. wprowadzenia enzymów umieszczonych na główce plemnika do jajeczka przez co zanieczyszcza komórkę powodując mutację genetyczną (bardzo niebezpieczne),

    b, lekarz ucina witkę - a skąd wie ze w dobrym miejscu ??? nie wie po prosu ucina jak najbliżej główki co prowadzi do kolejnego wprowadzenia zanieczyszczeń do komórki i mutację,

    c. lekarz umieszcza trzy "zapłodnione jajeczka" i czeka na ich zagnieżdżenie, jak zagnieździ się jedno ok ale jak więcej to usuwa pozostałe samemu decydując o tym które. Co prowadzi do zabawy w BOGA,

    d. płacimy słone pieniądze za zapłodnienie które z każdą kolejną próbą znacząco obniża możliwość zapłodnienia, dlaczego ?? bo każde poronienie naturalne czy nie powoduje poważne zachwianie gospodarni hormonalnej u kobiety a lekarze zalecający in vitro po pierwszej próbie nie próbują jej podreperować tylko mówią o kolejnym podejściu, za które trzeba zapłacić,

    e. lekarze oferujący in vitro nie mówią ze dziecko będzie ale że tylko spróbujemy przez co nie można im nic zrobić jak nie wyjdzie tylko możemy płacić i płakać że kolejny raz nie wyszło - szkoda tylko że nie poinformowali nas ze każda próba to kolejne 50% mniej szans jak nie więcej.

    f. usunięcie zbędnych jajeczek które też się zagnieździły jest aborcją a ta prowadzi to powstania blizny i uniemożliwienie się zagnieżdżenia jajeczka oraz podnosi ryzyko niedonoszenia ciąży przez wywołanie mikro poronienia. dobrze wszyscy lekarze wiedzą że aborcją w większości przypadków nawet wykonana prawidłowo nie raz doprowadziła do całkowitej bezpłodności u kobiet.

    g. jak pisałem wcześniej in vitro jest jednym z powodów obniżenia się płodności mężczyzna.


    naprotechnologia nie jest jakimś cudem ale faktem jest że tak jak naprotechnologia tak samo szczepionki na AIDS/HIV które są skuteczne w 75% są trzymane jak najdalej od opini publicznej i nie robi się z tym nić bo jest NIEDOCHODOWE. jak by się ktoś chciał pokusić to niech sprawdzi ile rocznie wydaje przeciętnie chory na AIDS na leki. to samo ile wydaje się na in vitro a ile kosztuje leczenie naprotechnologią albo szczepionka na AIDS/HIV. to samo tyczy się wielu inych metod skutecznych ale nie znanych bo ktoś inny na tym nie zarobi. sam osobiści znam przypadki gdzie ludzie podjęli ryzyko i poszli do kliniki mimo że lekarz mówił "nie tylko in vitro" a teraz mają dwójkę albo i 4 dzieci. napro ma jeszcze jedną zaletę. kobieta po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej ma problem z zajściem i utrzymaniem ciąży przez ok 2,5 roku a szansa na ciążę mnogą wynosi bodajże 70%. napro reguluje zachwianą w ten sposób gospodarkę hormonalną i prowadzi że w krótkim czasię juz 58% jeśli dobrze pamiętam par uzyskuję potomka ale lekarz wyśle na IN VITRO bo przecież kobieta jest "bezpłodna". większość kobiet nie ma pojęcia o skutkach antykoncepcji hormonalnej.

    OdpowiedzUsuń
  39. Większość problemu ,rozwiązuje fakt ,przyjęcia do wiadomości ,że dziecko jest darem od Boga!W obecnych czasach,dziecko jest towarem-produktem handlowym,to jest chore!Większość kobiet nie ma pojęcia o skutkach antykoncepcji hormonalnej stosowanej przez nią,a nawet przez jej matkę(!)Dodatkowo jeśli spożywamy pokarm modyfikowany genetycznie(z jego nasienia nie można wyhodować rośliny)to w jaki sposób chcemy liczyć na 100%płodność bez zaburzeń?(badania potwierdzają ,że szczur karmiony modyfikowaną kukurydzą płodzi bezpłodne potomstwo!)Modyfikacja pożywienia i prokreacji powoduje całkowite panowanie nad populacją!Matka Polka-zwyczajna katoliczka z Polski centralnej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajnie że kościół popiera naprotechnilogię, szkoda że nie jest w żadnym stopniu refundowana.
    Szkoda też że nigdzie nie ma informacji o kosztach napro.
    Łódź wygląda mniej więcej tak:
    200 - 1 wizyta u instruktora + zakup naklejek kolejne 200 zł
    150zł za każdorazową konsultację z ginekologiem, który nie bada tylko na podstawie rozmowy nakazuje badania u innych lekarzy czy ośrodkach (500zł za badania krwi, 200zł za usg) ...
    należy się bardzo mocno zastanowić czy stać kogoś ta taki luksus konsultacji za tak cenę

    OdpowiedzUsuń

© puls pro-life