poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Dzieciobójstwo w Niemczech

Niemieccy ustawodawcy pytają co jest nie tak z ich społeczeństwem po tym jak członkini dawnej komunistycznej policji NRD została uznana winną zaniedbania i śmierci swoich 8 nowonarodzonych dzieci. Jedna odpowiedź na pytanie, pozornie oczywista, została uznana za "nie do przyjęcia". Wolfgang Boehmer, premier wschodniego landu Saksonia Anhalt, został potępiony za sugerowanie związku pomiędzy liberalnym prawem regulującym przerywanie ciąży i szokującym wzrostem liczby dzieciobójstw w Niemczech.

W zeszłym tygodniu, 42-letnia- Sabine Hilschenz została skazana na piętnaście lat więzienia po tym jak stwierdziła w sądzie, że była zbyt pijana by pamiętać narodziny czy śmierci ośmiorga z dziewięciorga nowo narodzonych dzieci.

Lokalni politycy zareagowali na ujawnienie śmierci dzieci ze wstrząsem, pytając jak mogło dojść do takich przestępstw i nie wykryto ich przez 16 lat?

"Mamy przed oczami przestępstwo ogromnej skali, jakiego, o ile dobrze pamiętam, nigdy nie widzieliśmy w historii Federalnej Republiki", powiedział w oświadczeniu minister spraw wewnętrznych Brandenburga, Joerg Schoenbohm.„Musimy zastanowić się jak to niewiarygodne przestępstwo pozostało w ukryciu przez wszystkie te lata. To jest pytanie kierowane do krewnych, sąsiadów, lekarzy i władz ", powiedział.

Lecz niektóre odpowiedzi na tamte pytania są chętniej widziane niż inne i niektóre wzywają do rezygnacji Boehmera, po tym jak utożsamił dzieciobójstwo z przerwaniem ciąży.

Boehmer, członek Chrześcijańskiej Partii Demokratycznej Kanclerz Angeli Merkel (CDU) i ginekolog, przedstawił ten związek na początku lutego.
Zauważył w magazynie informacyjnym Fokus, że prawo wschodnioniemieckie, pozwalało kobietom przerwać ciążę do jej 12. tygodnia. W tej chwili, niemieckie prawo, które było ujednolicone gdy doszło do zjednoczenia Niemiec, jest takie samo, pomimo, że kobiety potrzebują zaświadczenia, że przeszły przez tzw. „doradztwo”.

Boehmer powiedział, że wzrost ilości dzieciobójstw w ostatnich latach "może być wyjaśniony przez beztroskie nastawienie do kwestii wczesnego etapu życia w nowych (wschodnich) landach".

„Kobiety decydowały nie musząc się z tego tłumaczyć” powiedziany Boehmer. "To ma dzisiaj skutek. Wydaje się mi jakby zabójstwa nowonarodzonych- pomimo że zdarzały się zawsze - są rodzajem planowania rodziny."

Jego sugestie istniejącego związku między dzieciobójstwem a przerywaniem ciąży wywołały oburzenie. Wolfgang Tiefensee, federacyjny minister odpowiedzialny za odbudowę wschodu, powiedział, "Uważam za ekstrawaganckie, aby o przeszłości Wschodnich Niemiec i obecnych przestępstwach mówić jednym tchem."

"Wolfgang Boehmer pomówił wszystkie niemieckie kobiety ze wschodu i utożsamia przerwanie ciąży z morderstwem dzieci," powiedziała w wywiadzie z dziennikiem DieTageszeitung Claudia Roth, szefowa Partii Zielonych.

"Bycie kobietą i życie w komunistycznych Wschodnich Niemczech wystarczają dla niego jako powód nadużyć i morderstw. To jest niedopuszczalne. "

Incydenty dzieciobójstw wzrastają, ale nie tylko na terytoriach byłego NRD. Problem stał się tak pospolity, że począwszy od roku 2000, niemieckie szpitale zaczęły ponownie wprowadzać średniowieczną praktykę wystawiania kołyski, w której matka może zostawić dziecko, którego nie chce lub nie jest w stanie wychować, bez prawnych reperkusji.

W zeszłym roku ujawniono, że ok. 60 niemowląt jest zabijanych przez matki co roku w Niemczech. Do połowy marca sześć oddzielnych informacji doniosło o kobietach, które zabiły lub porzuciły swoje noworodki. Jedna kobieta została oskarżona o pobicie na śmierć swojego dziecka kilka minut po urodzeniu. Powiedziała policji, że chciała ukryć ciążę przed "partnerem".

Źródło: LifeSiteNews.com

Zobacz: Niemcy nie chcą słuchać o aborcji

Polityczna poprawność

Dzieciobójstwo - relikt po NRD?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life