piątek, 27 czerwca 2008

Historia o dziecku z zespołem Downa


W marcu 2008 gubernator Alaski - Sarah Palin urodziła piąte dziecko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na wiele miesięcy przed porodem wiedziała, że dziecko urodzi się z zespołem Downa.

Razem z mężem pokazali swojego syna Trig Paxson Van Palin kilku fotoreporterom i dziennikarzom opowiadając o przedwczesnych narodzinach i stanie zdrowia pociechy.

Pani gubernator potwierdziła, że ich syn ma zespół Downa- wadę genetyczną, która polega na dodatkowym chromosomie i która zaburza rozwój intelektualny oraz fizyczny dziecka.

Palin, (44 lata) powiedziała, że kiedy po raz pierwszy usłyszała o wadzie dziecka nie wiedziała co myśleć. Nazwała całe to zdarzenie „bardzo, bardzo trudnym” i przyznała, że na początku czuła smutek.

Ale jej rodzina poradziła sobie z tą wiadomością bardzo dobrze. Mówi, że czują się pobłogosławieni przez Boga. „Mając tak dużą rodzinę, czwórkę dzieci, mnóstwo wujków, cioć, przyjaciół wiem, że damy sobie radę. W naszych oczach Trig jest doskonały”.
Najstarszy syn Palin, Track obecnie jest w wojsku i kiedy dowiedział się o narodzinach brata wysłał mamie sms-a : „To cudowne - nareszcie będę miał braciszka”.

W liście do rodziny i znajomych, który Palin wysłała w piątek po narodzinach swojego dziecka napisała:

„Wielu za pewno nam współczuje, ale tak naprawdę nie macie czego nam współczuć ponieważ Trig jest dla nas wielką radością. Po prostu musicie mi w to uwierzyć.”

Napisała też: „dzieci są najbardziej cennym i obiecującym składnikiem tego różnorodnego świata tutaj na ziemi. Trig wcale nie jest inny. Z tym wyjątkiem tego, że posiada jeden dodatkowy chromosom.”

„A do tych ludzi, którzy uważają, że dzieci takie jak Trig nie powinny się narodzić mowię: popatrzcie dookoła siebie. Kto jest normalny a kto nie?”

Szansa wystąpienia zespołu Downa zwiększa się z wiekiem matki. Dla matek poniżej 30 roku życia urodzenie dziecka z zespołem Downa to szansa jeden na 1000. Dla matek takich jak Palin to szansa jeden na 35. Dane te podała Eunice Kennedy Shriver z National Institute of Child Health and Human Development

Większość dzieci z zespołem Downa określa się jako lekko lub średnio upośledzone; istnieje duży zakres w tej dziedzinie. Dziecko takie może nie chodzić do drugiego roku życia, dorosły może nigdy nie być w stanie sam dbać o siebie. Grupy wsparcia podkreślają, że osoby z zespołem Downa nie są wcale inne od osób zdrowych i mogą tak samo jak oni wieść bogate i satysfakcjonujące życie.

Źródło: Anchorage Daily News.com

Miłość na całe życie

Gdy badania prenatalne wskazują na poważne problemy zdrowotne dziecka przebywającego w łonie matki lekarze zwykle wywierają silną presję na kobietę, by poddała się aborcji. Najczęściej taką diagnozę można postawić w drugim lub trzecim trymestrze ciąży, gdy dziecko jest miniaturą noworodka. Przerwanie ciąży łączy się z wywołaniem przedwczesnego porodu, co stanowi dodatkową traumę dla kobiety.

W niektórych krajach to się jednak zmienia. Dla przykładu W Kanadzie istnieją już 44 hospicja prenatalne, które pomagają kobietom spodziewającym się narodzin chorego dziecka, przygotować się zarówno do porodu jak i naturalnej śmierci noworodka. Lee Hill Kavanaugh, z dziennika Kansas City Star otrzymał prestiżową nagrodę Eugene S. Pulliam'a za reportaż opisujący dzieje rodziny, która zdecydowała się na urodzenie dziecka, pomimo śmiertelnej diagnozy. Zeke urodził się z trisomią 13 i żył 35 minut. Reportaż dziennikarza nosi tytuł: "Love to Last a Lifetime" - "Miłość, która trwa całe życie". Można go przeczytać (w języku angielskim) na stronie Kansas City Star.

Osobom w podobnej sytuacji polecamy obejrzenie filmu (również w języku angielskim) pokazującego zdrowy i konstruktywny sposób poradzenia sobie z trudnym doświadczeniem. Film opowiada o Eliocie, chłopcu, który urodził się z trisomią 18 (zespół Edwardsa) i żył 99 dni.



środa, 25 czerwca 2008

Terminacja ciąży oczami niepełnosprawnego

Prawo i statystyki

Aborcja wykonana ze względu na niepełnosprawność płodu (Od Red.:określana w Polsce jako terminacja ciąży) jest zazwyczaj najbardziej usprawiedliwioną formą aborcji w społeczeństwie. Niektóre badania statystyczne podają, że nawet 75% społeczeństwa zgadza się z aborcją przeprowadzoną na niepełnosprawnym płodzie ludzkim. „Punkt prawny E” Brytyjskiego Aktu Aborcyjnego (poprawionego przez Human Fertilisation and Embriology Act 1990) mówi, że aborcja jest dopuszczalna w momencie, kiedy istnieje „znaczne ryzyko urodzenia dziecka poważnie upośledzonego”. W 2001 roku w Anglii i Walii dokonano 1641 aborcji na podstawie samego tylko „Punktu prawnego E”, a także 81 aborcji na podstawie tego punktu połączonego z innym. Zostało przerwanych 167 ciąż z powodu podejrzenia rozszczepu kręgosłupa (schorzenia, którym osobiście jestem dotknięty), a 347 aborcji dokonanych było z powodu podejrzenia zespołu Downa. Sześć z tych aborcji dokonano po 24 tygodniu ciąży.2

Dodając kolejnych liczb do tych statystyk, w 15 przypadkach dokonano „ redukcji selektywnej”, w której jedno z kilku dzieci w ciąży mnogiej zostaje zabite poprzez wstrzyknięcie trucizny w jego serce, podczas, kiedy reszcie dzieci z tej samej ciąży pozwala się urodzić. Niektóre ciąże były „zredukowane” o jedno dziecko, niektóre o dwoje, a jedna nawet o troje.3 Według „Punktu Prawnego E” aborcja może być wykonana bez żadnego limitu wiekowego aż do momentu narodzin.

Dyskryminujące dane tych aborcji mogą być przedstawione w postaci prostych statystyk. Około 20% wszystkich ciąż jest usuwanych, ale około 90% dzieci z podejrzeniem rozszczepu kręgosłupa jest zabijanych w wyniku aborcji, tak jak 92% dzieci z podejrzeniem zespołu Downa. Są to dane dodatkowe do liczby dzieci, które są zabijane ze względów „socjalnych”, u których nie wykryto żadnej niepełnosprawności.

O aborcjach eugenicznych mówi się, że to „tylko” 2% wszystkich aborcji. „Tylko” w tym wypadku daje do zrozumienia, że te zabrane ludzkie życia są w jakiś dziwny sposób mniej ważne, ponieważ nie ma zbyt dużej ich liczby, ale jeszcze większą dyskryminacją jest ukazanie tego w liczbach.


Presja badań prenatalnych prowadzi do aborcji eugenicznych.

Te aborcje eugeniczne nie mogą być pominięte i nazwane „wolnym wyborem” kobiety, ponieważ diagnoza niepełnosprawności nie zdarza się ot tak. Dr Josephine Venn-Treloar napisała w British Medical Journal- BMJ (Brytyjski Dziennik Medyczny), że wykonano na niej specjalny test USG, o którym nie wiedziała i na który nie wyraziła zgody. Test ten mierzy zawartość płynów w części tylnej szyi płodu i pomaga zdiagnozować zespół Downa. Test ten został jej opisany jako zwykły test, który wykonuje się w pierwszym trymestrze ciąży i nie podano jej jego prawdziwego znaczenia.6

Edytor BMJ oświadczył, że „kiedy podczas USG wykonywanego w pierwszym trymestrze ciąży zostaje wykryta wada płodu, istnieje duża presja, aby wykonać aborcję najszybciej jak to możliwe wykonując ją techniką wysysania.” Nie wspomniał jednak o możliwości, kiedy to kobieta nie chciałaby dokonywać aborcji.

W badaniu7 przeprowadzonym przez Uniwersytet Leeds, tylko 32% lekarzy położników doradzało kobiecie w sposób nie sugerujący rozwiązania, a dwa inne badania dowiodły, iż doradztwo w okresie ciąży jest w rzeczywistości dyrektywne (nastawione na pewien cel - aborcję). Pewien ojciec dziecka, które zostało usunięte ze względu na niepełnosprawność powiedział: „nasz konsultant poprowadził nas poprzez drogę podjęcia tej decyzji… sprawił, że łatwiej było nam powiedzieć tak (aborcji), uważając, że jest to jedyne wyjście.”

Towarzystwo Poprawy Serwisów Macierzyńskich (The Association for Improvements in Maternity Services) doniosło8, że “zalewają” je skargi kobiet, które próbowały odmówić badań prenatalnych i które były „zastraszane albo traktowane jako niepoczytalne.” Dodali oni, że skończyło się to na grupie kobiet, która zrezygnowała z jakiejkolwiek opieki medycznej do 24 tygodnia ciąży, aby uniknąć presji badań prenatalnych i aborcji, jeśli okazałoby się, że dziecko ma wadę.

Komisja Doradcza na Temat Testów Genetycznych Departamentu Zdrowia opublikowała w kwietniu 2001 roku raport sugerujący, aby kobiety będące w grupie „wysokiego ryzyka” urodzenia dziecka niepełnosprawnego, były „zachęcane” do tego, aby poinformować o swojej ciąży lekarza pierwszego kontaktu najwcześniej jak to możliwe, tak, aby móc szybko zorganizować badania prenatalne. (Proszę zauważyć, że jest tu użyte słowo „wysokie ryzyko” zamiast „szansa”. Ryzyko samo w sobie zakłada jakiś zły wynik. Czy ktoś kiedykolwiek mówi o ryzyku czegoś przyjemnego?). Nie napisano jednak, że taka kobieta może nie chcieć żadnych badań. Raport opisywał dalej, że „doradzanie aborcji powinno mieć miejsce, kiedy okaże się że płód jest upośledzony.” Aborcja została nazwana w raporcie jako „środek zapobiegania niepełnosprawności” i określono aborcję jako pierwszy krok działania po uzyskaniu „nienormalnych” wyników badań. Podkreślano potrzebę pomocy kobietom, które usunęły swoje niepełnosprawne dziecko, jednak NIE MÓWIONO NIC o pomocy dla kobiet, które zdecydowały się urodzić takie dziecko. W raporcie napisano także, iż „należy zrobić dwa zdjęcia usuniętemu płodowi. Jedno do archiwów, a drugie dla rodziny jako pamiątkę”.9 Czyż to nie przykre, że taka fotografia będzie skarbem dla rodziny, podczas kiedy dziecko zostało odrzucone jako to, “które nie dorasta do przyjętych standardów”?

Niekiedy kobiety, które odmawiają badań prenatalnych bądź aborcji nazywane są „samolubnymi”. Przykładem może być Caroline Armstrong-Jones, której córka India ma zespół Downa i której lekarz powiedział: „musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, aby już więcej nie dopuścić do narodzin kolejnego dziecka z zespołem Downa.”10 Na szczęście nie uległa ona presji i nie zrobiła testów. Jej kolejne dziecko urodziło się zdrowe.

Inny lekarz powiedział kobiecie, która miała już dziecko z zespołem Downa: „a więc będziesz miała testy skoro masz już jedno upośledzone dziecko.” Kiedy kobieta ta odmówiła, popatrzył na nią „wstrząśnięty i powiedział: ależ oczywiście, że musisz mieć testy. Nie możesz mieć dwóch upośledzonych dzieci.”11 Presja, aby usunąć ciążę ze względu na niepełnosprawność jest jeszcze większa, jeśli sama matka jest niepełnosprawna.12

Diagnoza i Informacja na temat Niepełnosprawności

Warto zastanowić się nad tym czy nie tylko pozwolenie na wykonanie badań jest uzyskane, ale także czy kobieta wie, jakie choroby, schorzenia, wady takie testy mogą wykryć. Innymi słowami, kobiety mogą świadomie zgadzać się na badania, które wykryją wady, o których nie mają one „zielonego pojęcia”. W badaniu 60 kobiet zostało poproszonych, aby umieściły na skali swój poziom wiedzy na temat zespołu Downa (1- wiem bardzo mało, 10- wiem bardzo dużo). 39% z 62 kobiet określiło swoją wiedzę na ten temat jako 3 lub mniej. Zaś 70% kobiet stwierdziło, iż nie miały wystarczających wiadomości, co do wykonanego u nich testu na przezierność fałdu karkowego. Kiedyś otrzymałem telefon od kobiety, której powiedziano, że jej dziecko ma rozszczep kręgosłupa i doradzono jej aborcję. Powiedziała: „nikt nie powiedział mi, czym tak naprawdę jest rozszczep kręgosłupa.”

Niestety ignorancja faktów dotyczących niepełnosprawności nie tyczy się jedynie rodziców. Dr Theresa Marteau, Profesor Fizjologii Zdrowia w Szkole Medycznej Guy’s and ST. Thomas’ w Londynie opisała badanie, które analizowało 84 konsultacje lekarskie rodziców poprzedzające badania prenatalne w kierunku zespołu Downa.14 Tylko podczas dwóch konsultacji rodzice otrzymali informacje na temat tej wady genetycznej i w obu przypadkach informacje te były niedokładne! Rodzice otrzymują czasami „rażąco nieadekwatne lub całkiem mylne informacje” na temat niepełnosprawności swojego dziecka.

Lekarze notorycznie podają negatywne opinie na temat życia niepełnosprawnych ludzi. Podam tylko kilka z licznych przykładów. Peter, który ma rozszczep kręgosłupa i wodogłowie używa wózka inwalidzkiego i obecnie ma 46 lat. Kiedy się urodził jego matce powiedziano, aby „pojechała do domu, zostawiła go w szpitalu i starała się o drugie dziecko”, ponieważ nie przeżyje on więcej niż trzy miesiące.

Sarah Thomas, której syn Luke ma teraz 13 lat, usłyszała po porodzie, kiedy zdiagnozowano u jej syna rozszczep kręgosłupa i wodogłowie, że „ma on głowę jak banan i brakuje mu części mózgu.” Lekarze powiedzieli, że jeśli dziecko przeżyje, co jest bardzo wątpliwe czeka go marny żywot, ponieważ nie będzie mógł o siebie zadbać. Kiedy odmówiła terminacji nazwano ja „niezdarną” i „nierealistyczną”. Ze szpitala dzwoniono do niej kilkakrotnie, aby sprawdzić czy nie zmieniła zdania i nie zrobiła „tej rozsądnej rzeczy”. Luke używa wózka inwalidzkiego, jest bardzo zdolny i chodzi do zwykłej szkoły. Jego głowa wygląda zaskakująco normalnie, a Sarah mówi, że jego dwaj zdrowi bracia sprawiają jej więcej kłopotu niż on.

Agnes Marshall, która nigdy nie zgodziłaby się na aborcję usłyszała, iż jej córka Rachel nie dożyje nawet do swoich pierwszych urodzin. Rachel skończyła 10 lat, 27 Lipca 2003 roku. Jest jednym z 50 dzieci na całym świecie, które cierpią na hydranencephaly (chorobę, która charakteryzuje się brakiem większości mózgu). Jedynym wkładem Rachel do tego świata jest jej egzystencja, która budzi wiele miłości w każdej osobie, która się z nią spotka. Jednakże, takie dzieci jak ona według wielu ludzi powinny być „zabite poprzez aborcję.” Agnes, jej matka ma całkiem inne zdanie: „Tak wiele jest miłości w jej spojrzeniu. Nie chciałabym jej zmienić w jakikolwiek sposób. Tak naprawdę mogłabym mieć 10 takich dzieci.”16

Najwięcej problemów w informowaniu rodziców o niepełnosprawności ich poczętego dziecka bierze się z faktu, że lekarze próbują opisać niepełnosprawność bez mówienia o osobie, która jest niepełnosprawna. To tak jak gdyby opisać osobę krótkowzroczną mówiąc o recepcie na jej okulary. Rozszczep kręgosłupa to choroba, którą mam, a nie choroba, którą jestem, ale wciąż wiele lekarzy zwraca się do mnie „rozszczep kręgosłupa”. W podobny sposób każe się rodzicom decydować o życiu lub śmierci ich dziecka, o którym nie wiedzą nic oprócz tego, iż ma pewną wadę.

Śmierć zdrowych dzieci jako wynik chęci wyeliminowania niepełnosprawnych

Opublikowano, że jeżeli 25 000 kobiet rocznie podda się amniopunkcji po pozytywnym wyniku testów krwi, przynajmniej 245 „zdrowych” dzieci umiera poprzez poronienie.17 Dane te pochodzą z artykułu chwalącego nowy, „zintegrowany” sposób testów złożonych z testów krwi matki, a także szczegółowego badania USG (takiego jak na przezierność fałdu karkowego), który zapobiegłby śmierci „zdrowych” dzieci. Artykuł zakłada, iż stracenie „zdrowego” dziecka jest tragedią, ale podobna i zamierzona śmierć niepełnosprawnych jest usprawiedliwiona.

Często głównym argumentem aborcji niepełnosprawnych jest, że takie dziecko albo umrze w wyniku poronienia, albo zostanie usunięte przez pomyłkę. Stwierdzenie to potwierdza jedynie, iż aborcja zdrowego dziecka jest dużo gorsza, a także, że im większa niepełnosprawność tym bardziej usprawiedliwiona jest aborcja takiego dziecka. Można, zatem powiedzieć, że niezamierzona śmierć „zdrowych” dzieci podczas badań prenatalnych pogarsza statystyki aborcji niepełnosprawnych, które są celem badań prenatalnych.

Głosy takich ludzi jak Anya Souza (40), która ma zespół Downa muszą być usłyszane. Mówi ona: „Chcę zmienić to, w jaki sposób ludzie postrzegają osoby z zespołem Downa… powinni się cieszyć z posiadania dziecka z tym zespołem i widzieć ile jest ono w stanie dokonać w świecie.18 Myślę, że pozbywanie się dzieci z zespołem Downa jest złe. Jest to coś, czego nigdy się nie powinno robić swoim dzieciom.”19

Podczas kiedy wydaje się mnóstwo pieniędzy na eliminację niepełnosprawnych, mało środków przeznacza się na zapobieganie niepełnosprawności (na przykład na podawanie kobietom w ciąży kwasu foliowego, który może uchronić płód przed rozszczepem kręgosłupa) oraz na leczenie osób niepełnosprawnych na przykład ośrodek pomagający dzieciom z zespołem Downa w Lejeune Clinic w Londynie. Ale to chyba nieuchronne. Nie jest możliwe, aby społeczeństwo miało pozytywne, nie dyskryminacyjne nastawienie do grupy osób, których zamierzona śmierć poprzez aborcję jest bez przerwy wybaczana.20

Ekonomia badań prenatalnych i aborcji eugenicznej

Oszacowano, że koszty testów krwi, amniopunkcji i aborcji to około 38 000£ porównywalnych z 120 000£, które wymaga troszczenie się o dziecko z zespołem Downa. 21 Implikacja tych danych jest prosta. Koszt badań prenatalnych i aborcji jest świetnym sposobem na zaoszczędzenie w porównaniu z jarzmem opieki nad osobą niepełnosprawną.

Joyce Arthur z Pro-Choice Action Network twierdzi, że “problem aborcji ze względów genetycznych nie jest eugeniką czy też dyskryminacją wobec niepełnosprawnych”, ale twierdzi ona, iż opieka nad niepełnosprawnymi “pochłania cenny czas i źródła tego, które tą opiekę muszą dostarczyć.”22 Jako argument za mordowaniem dzieci podaje ona, iż wielu rodziców nie posiada na tyle siły, aby oddać swoje pociechy do adopcji! Mówi, że nawet w momencie, kiedy to kto inny opiekuje się dzieckiem, jarzmo tej opieki jest jedynie przesunięte na innych i wciąż nie jest usprawiedliwione. Dlaczego podatnicy muszą płacić za opiekę w instytucjach państwowych nad dziećmi, których rodzice sami nie chcieli podjąć tej odpowiedzialności? Dodaje także,iż „planowane narodziny dziecka niepełnosprawnego powinny być uznane jako maltretowanie dziecka, ponieważ niepełnosprawność zakłada gorszą jakość życia.” Joyce Arthur uważa także, że niepełnosprawne dzieci mają większe prawo do „nie narodzenia się ” niż do urodzenia się. Przypuszczenie, że „gorsza jakość życia” i prawo do bycia jedynie zabitym jest szczególnie nie do przyjęcia.

Warto dodać, iż w samym tylko 1998 roku oszacowano, że 2500 zatrzymanych młodych ludzi kosztowało podatników 200 milionów funtów, 75 000£ każdy. Koszt aresztowania każdego z nieletnich przestępców wyniósł 2167 miesięcznie.23 Nikt chyba nie będzie się ze mną kłócił, iż tacy ludzie „mają gorszą jakość życia”, ale nikt przecież nie sugeruje (taką mam nadzieje), iż są oni zbyt drodzy do utrzymania i że powinni być zabici. Skąd więc ta różnica? Warto określić niepełnosprawnych jako tylko „jarzmo” społeczeństwa. Właśnie o tym mówi Kate Powell (20) z zespołem Downa: „martwię się o moją mamę i mojego tatę. Kiedy myślę, że mogą umrzeć bardzo się smucę. Nawet nie chcę o tym rozmawiać, bo chcę by zawsze się mną opiekowali. A wtedy, kiedy oni nie będą się mogli mną opiekować, ja będę się nimi opiekować. Proste, prawda?”24 Gdyby tylko Rząd mógł widzieć tą logikę i jej prostotę tak jak widzi to Kate.

Implikacje praw popierających eugeniczną aborcję.

Rząd twierdzi, że „dyskryminacja w usługach zdrowotnym ze względu na niepełnosprawność jest nie do przyjęcia.”25 Jednakże, kiedy w 1990 debatowano nad limitem czasowym aborcji, każdy z Parlamentarzystów Partii Pracy26 przynajmniej raz głosował, za tym, aby aborcja ze względów niepełnosprawności była dostępna do czasu narodzin. Tony Blair były Premier Wielkiej Brytanii głosował za tym trzy razy.

Peter Singer, Profesor Bioetyki w Centrum Wartości Humanistycznych na Uniwersytecie Princeton jest znanym zwolennikiem aborcji niepełnosprawnych, a także uśmiercania niepełnosprawnych noworodków. Mówi on, że „zabijanie nowo narodzonego niepełnosprawnego nie jest moralnie równe zabijaniu osoby dorosłej. Bardzo często nie jest to złem.” Dodać warto, iż jest on przeciwnikiem zabijania zwierząt. W swojej książce z 1993 roku „Etyka Praktyczna” dowodził on słuszności zabijania dzieci z rozszczepem kręgosłupa i zespołem Downa do 28 dni po porodzie. Niedawno stwierdził, iż zabójstwo takie powinno się odbyć najszybciej jak to tylko możliwe po porodzie.

Mówi: „Kiedy śmierć niepełnosprawnego noworodka zakończy się narodzinami kolejnego noworodka z lepszym widokiem na przyszłość, wtedy ilość szczęścia jaka z tego wyniknie przeważa nad śmiercią niepełnosprawnego. Dlatego, też jeżeli śmierć dziecka z hemofilią nie ma żadnego efektu na innych wtedy jest ona sprawiedliwa.”27 Zaznaczam, nie mówi on, że śmierć ta nie byłaby czymś złym, ale używa słów, że byłaby ona sprawiedliwa.

John Harris, Profesor Bioetyki na Uniwersytecie Manchester powiedział, że dla dobra „lepszego świata” testy i eugeniczna aborcja powinny być dostępne. Ponieważ ilość szczęścia i mniejsza ilość cierpienia przeważają nad aborcją, gdyż embrion lub płód nie osiągnęły jeszcze świadomości.28

Podobnie prof. Michael Tooley (Uniwersytet Kolorado) powiedział, że ci, którzy nie „mają świadomości swojego istnienia” nie mają prawa do życia i mogą być zabici."29 Do takiej grupy należałoby wielu ludzi: poczęte dzieci, noworodki, niemowlęta, starsi ludzie z demencją, a także niektórzy ludzie niepełnosprawni.

Dr Robert Edwards, który współpracował z profesorem Patrick’iem Steptoe nad pierwszym dzieckiem z próbówki - Louis Brown, która urodziła się w 1978 roku, powiedział, że niedługo „grzechem” będzie urodzenie niepełnosprawnego dziecka. Mówi on: „Wchodzimy w nowy wiek, gdzie trzeba brać pod uwagę jakość naszych dzieci.”30


Akceptacja aborcji eugenicznych ma także wpływ na życie tych, którym udało się jej uniknąć. Słyszy się przecież o wielu przypadkach, kiedy to nowo narodzone dzieci zostały „popchnięte” w stronę śmierci, zazwyczaj dlatego, iż same nie umarły a były niepełnosprawne, bądź też miały dużą szanse na niepełnosprawność.

W 1997 roku The Royal College of Paediatrics and Child Health opublikował raport opisujący sytuacje, w których “ dobrem może być zaprzestanie leczenia”.31 Warto dodać, iż od słynnej sprawy Tonyego Bland, który był w długotrwałej śpiączce i którego śmierć poprzez zagłodzenie i odwodnienie została orzeknięta sądowo, do leczenia medycznego zalicza się podawanie żywności i napoju poprzez rurkę.32

W kilku krajach, takich jak Francja, USA, Australia i Kanada sprawy zwane „bezprawne narodziny” zostały rozpoczęte w imieniu niepełnosprawnych dzieci. W takich przypadkach rodzice mówią, że poddaliby się aborcji gdyby wiedzieli przed narodzinami, że ich dziecko jest niepełnosprawne i dlatego tez domagają się „rekompensaty” za domniemana „szkodę” egzystencji ich własnych dzieci.

W styczniu 2002 roku francuski parlament zaproponował ustawę, która „zatrzymałaby bezprawne narodziny”. Miało to miejsce po przegłosowaniu rekompensaty dla 17-latka, który urodził się z niepełnosprawnością spowodowaną różyczką matki w czasie ciąży. Jednakże francuscy rodzice dalej mogą się ubiegać o odszkodowanie jeśli „została im odmówiona szansa aborcji” ich niepełnosprawnego dziecka w wyniku „zaniedbania” lekarza. Oznacza to, że rodzice będą mogli otrzymać pieniądze dla swojego dziecka, tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mieliby zamiar przerwania ciąży. Od tego momentu lekarze francuscy mogą być potępieni za NIE ZABICIE dziecka. Francja zatem aktywnie zachęca do eugenicznej aborcji, a rodzice mają żywotny interes w tym, aby ich niepełnosprawne dziecko nie doszło do żadnej poprawy.

W Wielkiej Brytanii po przegłosowaniu ustawy regulującej rekompensaty z powodu urodzenia dziecka po nieudanej sterylizacji, „rekompensaty dla rodziców dzieci, których niepełnosprawność nie została wykryta przed porodem będą znacznie niższe.”33 To sugeruje, że chociaż nie ma prawa „bezprawnych narodzin”, to decyzje podobne do nich są podejmowane przez nasze rządy. Jednak nie można się dziwić takiemu biegowi wydarzeń skoro usprawiedliwiono już aborcję jako „rozwiązanie” problemu niepełnosprawności. Kiedy już raz ustanowiono coś takiego, łatwo jest rozciągnąć to samo prawo na tych, którzy w jakiś dziwny sposób prześliznęli się na ten świat.

Pozytywne działania

Szkic Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej34 rzuca interesujące wyzwanie przyjętej opinii, że zabijanie niepełnosprawnych dzieci jest jedynie sprawą czyjegoś „wyboru.” Szkic ten zawiera cztery reguły, w tym: „zakaz jakichkolwiek działań eugenicznych.” To zapewnienie może otworzyć drzwi do tego, aby ogłosić eugeniczne aborcje nielegalnymi w Unii Europejskiej.

Komisja do spraw Niepełnosprawnych, założona przez Rząd Brytyjski w 2000 roku, aby walczyć przeciwko dyskryminacji niepełnosprawnych nazwała pozwolenie na eugeniczne aborcje jako dyskryminację, mówiąc, iż prawo takie wzmacnia istniejące już stereotypy. 35 Zastrzeżenia te głównie dotyczą limitu wiekowego aborcji ( 24 tygodnie na aborcje na życzenie, brak limitu na aborcje eugeniczne), ale mówią, że „ niepełnosprawność i pełnosprawność” powinny być traktowane na równi.” Dlatego jedynym wyjściem z sytuacji byłoby prawo chroniące każde ludzkie życie przed niesprawiedliwością aborcji. Jednak wciąż musimy czekać, aby zobaczyć czy takie prawa, będą jedynie rozważaniami na papierze. To musiałyby być ogromne zmiany, aby postawić tamę temu wielkiemu przemysłowi zabijania, którego celem jest destrukcja takich ludzi jak ja.


ALISON DAVIS, Koordynator No Less Human, grupy działającej w ramach SPUC (Society for the Protection of Unborn Children), Marzec 2003

Opublikowane za pozwoleniem SPUC, tłumaczyła Caroline


Bibliografia:

1 Britain and the Unborn Child” The Sunday Telegraph 26 October 1997

2 Office of National Statistics – Abortion Statistics 2001, published 2002

3 ONS Abortion Statistics 2001 Ibid

4 LINK September-October 2002

5 BMJ – “Trends in pre-natal screening for Down’s syndrome in England and Wales 1989-1997. 3 October 1998

6 BMJ – “Nuchal translucency – screening without consent” by Dr. Josephine Venn-Treloar 38 March

1998

7 “Antenatal screening for Down’s syndrome” by Helen Statham and Wendy Solomou. The Lancet 5

December 1998

8 Independent – “Voluntary HIV Tests” Letter by Beverley A. Lawrence Beech (Hon. Chair) and Jean

Robinson (Hon. Research Officer) AIMS 16 August 1999

10 India enriches the lives of those around her….” By Olga Craig. The Sunday Telegraph 5 March 2000

11 “The baby dilemma that won’t go away” by Julia Llewellyn Smith. The Times 30/1/96

12 “Down’s but not out” by Tom Shakespeare. The Guardian 5 November 1998

13 BMJ “Counselling should be considered an integral part of screening programmes by Dr. Johanna

Layng 12 September 1998

14 “Considered Choices” conference organised by the Norah Fry Research Centre in Bristol June 1997

reported in “Speak Out” July 1997

15 “Prenatal diagnoses of sex chromosome conditions” by Barbara Biesecker. BMJ 24 February 2001

16 “My baby was born without a brain” by Maria Croce. Daily Record 20 May 2000

17 “Testing times” by Angela Dowden. The Sunday Times Magazine 28 November 2001

18 “I have a demanding job and run my home” by Anya Souza. Daily Mail 6 June 2000

19 “Disabled children will be a ‘sin’ says scientist” by Lois Rogers. Sunday Times 7 July 1999

20 “Doctor’s diary” by Dr. James Le Fanu. Daily Telegraph 25 May 1999

21 “Hidden cost of testing for Down’s” by Dr. Kieran Sweeney. The Times 5 April 1994

22 “Debate Statement: Abortions should be permitted for the avoidance of severe genetic illness” by Joyce Arthur. The Pro Choice Press Summer 2002

23 “Detained youths cost taxpayer £75,000 a head” by Richard For, Home Correspondent. The Times 14

December 1998

24 “Relative Values” by Caroline Scott. Sunday Times Magazine 30 May 1999

25 Hansard – “Down’s syndrome” debate Column 13WH; speech by Yvette Cooper, Parliamentary Under-

Secretary of State for Health 7 July 2000

26 SPUC Branches Briefing August 1997

27 “The New Grim Reapers” by Wesley J. Smith. San Francisco Chronicle 9 June 2002

28 “Ethical Aspects of Prenatal Diagnosis. By John Harris in Antenatal Diagnosis of Fetal Abnormalities

(Edited by JO Drife, D. Donnai) Springer-Verlag Ltd. London 1991 279-96

29 “Abortion and Infanticide” by M. Tooley. Oxford: Clarendon Press, 1983

30 “We don’t need perfect kids” by Allison Pearson. London Evening Standard 7 July 1999

31 “Withholding or Withdrawing Life Saving Treatment in Children: A Framework for Practice” Royal

College of Paediatrics & Child Health September 1997

32 “Withholding or Withdrawing Life-prolonging Medical Treatment: Guidance for decision making” by the British Medical Association. BMJ Books 1999

33 “A lawyer writes…” With Mari Rosser of Edwards Geldard. South Wales Echo September 2000

34 Charter of Fundamental Rights of the European Union, as signed and proclaimed by the Presidents of

the European Parliament, the Council and the Commissioners at the European Council meeting in Nice on 7th December 2000

35 “Abortion Act Discriminatory” BBC News: Health 21 August 2001

Zobacz też: Amniopunkcja może prowadzić do śmierci zdrowych dzieci

Odrzuceni z zespołem Downa

wtorek, 24 czerwca 2008

Niebezpieczne telefony komórkowe

O ograniczenie używania telefonów komórkowych, ze względu na szkodliwość dla zdrowia zaapelowało dwudziestu naukowców i lekarzy z Francji, USA, Holandii i Włoch. Apel opublikowano w gazecie "Le Journal du Dimanche".

Spór o komórki jest coraz gorętszy. W Stanach Zjednoczonych debata zaczęła się przy okazji usunięcia guza mózgu u senatora Edwarda M. Kennedy'ego. Nowotwór, który u niego wykryto, co roku atakuje 9 tys. Amerykanów. Od dłuższego czasu jest on łączony z telefonami komórkowymi. Trzech znanych neurochirurgów
(od Red.: dr Keith Black, dr Vini Khurana, dr Sanjay Gupta ) goszczących w ubiegłym miesiącu w popularnym programie telewizyjnym Larry'ego Kinga przyznało, że trzyma telefony komórkowe z daleka od głowy ze względu na podwyższone ryzyko wystąpienia nowotworu.

Więcej w artykule : Naukowcy ostrzegają przed telefonami komórkowymi, Metro 16.06.2008

Zobacz też: Komórki zabijają więcej ludzi niż azbest i tytoń

Ciekawe propozycje dla ojców


Inicjatywa Tato.net zaprasza ojców wraz z synami na wspaniałą przygodę wakacyjną podczas spływu kajakowego na Dniestrze. Są jeszcze wolne miejsca.
Termin: 9-17.08.2008
Informacje i formularz zgłoszenia


Zapraszamy także na ciekawe warsztaty dla mężczyzn, którzy chcą wzmocnić swoje ojcowskie umiejętności i stawać się bohaterami dla swoich dzieci.

Termin :
3-4.10.2008
Kontakt: krzyzans@poczta.onet.pl
Więcej informacji na stronie Tato.net


Zobacz też :
Dekalog efektywnych ojców

piątek, 20 czerwca 2008

czwartek, 19 czerwca 2008

W USA powstają apteki pro-life

W USA istnieją apteki, które nie prowadzą sprzedaży środków antykoncepcyjnych. W sierpniu ma powstać kolejna taka apteka w miejscowości Chantily w stanie Virginia. Pracują w nich farmaceuci, którzy odmawiają sprzedaży np. pigułek poronnych ze względu na sprzeciw sumienia wobec aborcji – donosi Catholic News Agency.

Jak poinformowała gazeta „The Washington Post” sieć aptek DMC Pharmacy, znajdująca się w centrum handlowym w Chantily ma na celu wsparcie farmaceutów i innych pracowników służby zdrowia, których sumienie nie pozwala na rozprowadzanie środków antykoncepcyjnych. DMC Pharmacy należy do organizacji non-profit Divine Mercy Care, świadczącej usługi medyczne. Instytucja pozostaje wierna nauczaniu Kościoła katolickiego.

Staramy się nie zostawiać naszej wiary za drzwiami – mówi John Bruchalski, prezes zarządu DM Care. – Staramy się stworzyć środowisko, w którym wiara i profesjonalizm łączą się.

Bruchalski przyznał, że jednym z głównych celów instytucji jest niesienie pomocy potrzebującym, nieubezpieczonym pacjentom. Organizacja prowadzi także Centrum Rodziny Tepeyac. Jest to centrum ginekologiczno-położnicze, zajmujące się promocją naturalnego planowania rodziny, zamiast antykoncepcji, sterylizacji i aborcji.

Staramy się wykonywać praktykę medyczną w taki sposób, by być przekonanym, że robimy wszystko co najlepsze, aby pomóc naszemu społeczeństwu promując zdrowy styl życia. Po gruntownym zbadaniu tego, co mówi nauka na temat sterydowej antykoncepcji stwierdziłem, że może ona zaszkodzić kobiecie, jak również jej nienarodzonemu dziecku. Dlatego zdecydowałem się ją odrzucić dodaje.

Sprawa sprzeciwu sumienia aptekarzy i medyków wywołała poważną debatę w kraju związaną z granicami wolności sumienia oraz tzw. zdrowiem reprodukcyjnym kobiet.

Sprzeciwiający się aborcji farmaceuci zaprzestali realizować recepty na środki antykoncepcyjne, zwłaszcza poronne, takie jak „pigułka dzień po”, oświadczając, że są przekonani, iż formy tego typu antykoncepcji mogą spowodować aborcję. Poza tym, ich zdaniem, takie metody promują swobodę seksualną, rozwody i przyczyniają się do rozpowszechnienia chorób przenoszonych drogą płciową.

Kobiety, którym odmawia się sprzedaży tego typu środków uważają, że są narażone na niekorzystne urazy i przeżycia, podczas gdy sami farmaceuci za odmowę sprzedaży środków antykoncepcyjnych są karani grzywną, upominani lub nawet zwalniani z pracy.

Z tego powodu wielu aptekarzy w ogóle zrezygnowało ze sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Powstała też organizacja Pharmacists for Life International, która promuje prawo aptekarzy do sprzeciwu sumienia.

Pozwala to aptekarzom, którzy nie chcą być zaangażowani w jakikolwiek sposób w unicestwianie życia ludzkiego, prowadzić praktykę w taki sposób, by czuć się komfortowo – stwierdziła prezes organizacji Karen Brauer.

Na stronie internetowej Pharmacist for Life International wymienia się 7 aptek, które zobowiązały się przestrzegać wytycznych dotyczących ochrony życia ludzkiego. Jednak, jak zaznaczyła Brauer „to dopiero wierzchołek góry lodowej”, gdyż tak naprawdę wiele innych aptek prezentuje takie samo podejście jak apteki pro-life.

Źródło: CartholicNewsAgency, tłum. PiotrSkarga.pl

Przychodnie seksualne w brytyjskich szkołach.


W brytyjskich szkołach II stopnia (gimnazja i licea) - tam gdzie jeszcze ich nie ma - mają być otwarte przychodnie seksualne, zajmujące się rozprowadzaniem wśród młodzieży środków antykoncepcyjnych oraz pomocą w zorganizowaniu aborcji bez wiedzy rodziców – donosi brytyjska gazeta „The Daily Mail”.

Nastolatkowie będą mieli dostęp do darmowych prezerwatyw, pigułek antykoncepcyjnych, testów ciążowych oraz testów na nosicielstwo pewnych chorób przenoszonych drogą płciową.

Rodzice będą poinformowani o istnieniu takich przychodni, jednak nie będą mieć dostępu do informacji o tym, czy ich dzieci kiedykolwiek z nich korzystały.
Setki szkół już prowadzi takie przychodnie, ale prawdopodobnie pojawi się ich jeszcze więcej w następstwie pilotażowego programu wprowadzonego do szesnastu szkół w Bristolu.

Według raportu sporządzonego przez naukowców uniwersytetu West England, uczniowie znacznie chętniej korzystają z porad seksualnych, jeśli udzielane są one w szkole. W szesnastu szkołach, w których przeprowadzono badania (uczy się w nich dwanaście tysięcy dzieci) miesięcznie przychodnie odwiedzało pięciuset uczniów w wieku między czternastym a szesnastym rokiem życia. Zdarzali się też jedenastolatkowie.

Naukowcy szczegółowo śledzili losy 515 nastolatków. Okazało się, że w ciągu 15 miesięcy pielęgniarki wydały 55 dziewczynkom pigułki poronne „dzień po”. W jednym przypadku dziewczynka otrzymała je aż trzy razy.

Przeprowadzono również 213 testów ciążowych dla 137 dziewcząt. Dziewięć z nich było w ciąży.

Jedna dziewczyna zachodziła w ciążę aż trzy razy i za każdym razem była odsyłana do ośrodka dokonującego aborcji.

Ponad 100 dziewczynek otrzymało doustne środki antykoncepcyjne, bądź też zastrzyki z hormonami o przedłużonym działaniu antykoncepcyjnym, a 29 zalecono użycie środków mechanicznych.

Tylko 136 osobom, tj. 26 proc. młodych, pielęgniarki doradziły, by rozważyły odłożenie współżycia seksualnego na później.

Przychodnie seksualne w szkołach są fundamentem rządowej strategii walki z plagą niechcianych ciąż wśród nieletnich. Ponad 50 proc. szkół II stopnia ma takie poradnie. Jednak, jak zauważa profesor ekonomii David Paton z Nottingham University’s Business School: znakomita większość wszystkich badań dotyczących tzw. planowania rodzinnego opierającego się na poradniach pokazuje, że ma ono znikomy - jeśli nie żaden - wpływ na odsetek ciąż wśród nieletnich”.

– Istnieje prawdopodobieństwo, że takie usługi zmienią zachowanie niektórych młodych ludzi i mogą zwiększyć ryzyko podejmowania kontaktów seksualnych przez nich –
dodał naukowiec.

Źródło: Dailymail tłum. PiotrSkarga.pl

"Zabić jest łatwiej niż pomóc" - wywiad z Marią Bienkiewicz

Aborcja to początek kłopotów, a nie ich koniec - mówi w rozmowie z Newsweek.pl znana działaczka pro-life Maria Bienkiewicz.

Aborcja to początek kłopotów, a nie ich koniec - mówi w rozmowie z Newsweek.pl znana działaczka pro-life Maria Bienkiewicz.

Z
Marią Bienkiewicz spotykam się w jej mieszkaniu na Mokotowie. W kuchni czeka na mnie talerz naleśników i bita śmietana z cynamonem. Masz ochotę na dwa, czy trzy? - pyta pani Maria. - Poproszę dwa - odpowiadam. Olej skwierczy na patelni. Choć panuje miła atmosfera trudno jest zacząć rozmowę. Sprawa 14-letniej Agaty z Lublina przerodziła się w brutalną, ideologiczną wojnę. Tymczasem za hasłem "Agata" kryje się nie tylko historia gimnazjalistki z Lublina. Każdego dnia kobiety decydują o życiu lub śmierci swoich dzieci. Zwolennicy aborcji twierdzą, że rozwiązuje ona problemy. Przeciwnicy, że jest to dopiero ich początek. O tym, jak wygląda życie po aborcji opowiada w rozmowie z Newsweek.pl Maria Bienkiewicz.


Więcej w wywiadzie Agaty Ślusarczyk: "Zabić jest łatwiej niż pomóc"

Zobacz też : Informacje Fundacji Nazaret

środa, 18 czerwca 2008

USA - walka o zakaz "aborcji poprzez częsciowy poród"

Gubernator stanu Michigan Jennifer Granholm zapowiedziała, że ponownie zawetuje ustawę, która nie pozwala na tzw. aborcję przez częściowe urodzenie (ang.partial birth abortion). Nowe prawo zostało przyjęte zarówno przez stanową Izbę Reprezentantów, jak i Senat – informuje portal LifeSiteNews.com.

Zakaz został uchwalony w Senacie 22 stycznia br. w rocznicę skandalicznego orzeczenia Sądu Najwyższego, legalizującego aborcję w USA (w głośnej sprawie Roe przeciw Wade). Ustawa została następnie przesłana do izby niższej, gdzie spodziewano się, że zostanie szybko zaaprobowanfilma. Jednak, przewodniczący komisji prawnej demokrata Paul Condino odmówił poddania jej pod głosowanie od razu. Dopiero pod koniec kwietnia ustawa trafiła pod obrady izby niższej. Została ona przyjęta zdecydowaną większością głosów 72 do 34.

Poprzednie próby uchwalenia zakazu „aborcji przez częściowe urodzenie” były ciągle torpedowane albo przez sąd, albo przez gubernatora. W 2003 r. ustawę zawetowała gubernator Granholm. Z kolei zaś w 2007 r. sąd apelacyjny orzekł, że zakaz, wprowadzony przez ustawę Legal Birth Definition Act był niekonstytucyjny.

To orzeczenie pojawiło się po tym, jak 460 tys. mieszkańców tego stanu podpisało petycję, która pozwalała na odrzucenie weta gubernatora. W tym celu w 2004 r. organizacja katolicka Catholic Conference wespół z obrońcami życia z Michigan przeprowadziła wielką kampanię, w ramach której przekonywano mieszkańców do składania podpisów pod petycją na rzecz ustanowienia zakazu tej wyjątkowo bestialskiej formy aborcji.

Chociaż zebrano odpowiednią liczbę podpisów, by unieważnić weto gubernatora, tym razem sąd wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że zakaz jest zbyt szeroki i może być wykorzystywany do odmowy przeprowadzenia aborcji także innymi metodami. Zdaniem sędziów byłoby to „nieuzasadnione obciążenie” dla możliwości uzyskania przez kobietę dostępu do aborcji.

Najnowsza wersja ustawy zakazującej „aborcji przez częściowe urodzenie” zostanie przedłożona do podpisu pani gubernator w przyszłym tygodniu. Jeśli zostanie zawetowana - jak to zapowiedziała Granholm - wówczas ponownie wróci do parlamentu, gdzie dwie trzecie członków obu izb będą mogły odrzucić to weto. Projekt ustawy ma wystarczające wsparcie w Izbie Reprezentantów, ale nie w Senacie.

Źródło: LifeSiteNews.com tłum. PiotrSkarga.pl

UWAGA ! MATERIAŁ NIE PRZEZNACZONY DLA OSÓB WRAŻLIWYCH - FILM ZAMIESZCZONY PONIŻEJ JEST ZOBRAZOWANIEM ABORCJI PRZEZ CZĘŚCIOWY PORÓD


Aborcja - priorytetem kandydata na prezydenta USA


Barack Obama, pewny kandydat Partii Demokratycznej w zbliżających się wyborach prezydenckich w USA, chce wynagrodzić wszystkich sojuszników, którzy pomogli mu pokonać Hilary Clinton legalizując we wszystkich stanach niczym nieograniczoną aborcję na żądanie. Zapowiedział, że będzie to priorytet w czasie jego prezydentury, oczywiście jeśli wygra – donosi LifeSiteNews.com.

W związku z tym, że Barack Obama jest pewnym kandydatem demokratów na prezydenta, organizacja Focus on the Family’s Citizenlink postanowiła przypomnieć, że minął rok odkąd Obama obiecał fundacji Planned Parenthood Action Fund, że aborcja stanie się kwestią priorytetową dla jego administracji.

– Pierwszą rzeczą jaką zrobię jako prezydent, to podpiszę ustawę Freedom of Choice Act

Ustawa o tzw. wolnym wyborze (ang. The Freedom of Choice Act) jest ustawą, firmowaną przez czarnoskórego kandydata na prezydenta razem z 18 innymi senatorami. Ustawa ta przewiduje unieważnienie każdego prawa na szczeblu stanowym, ograniczającego lub w jakikolwiek sposób regulującego kwestię aborcji. Znosi także prawo federalne, które zakazuje aborcji przez częściowe urodzenie dziecka.

W projekcie ustawy z 2007 r. czytamy: „Polityka Stanów Zjednoczonych jest taka, że każda kobieta ma fundamentalne prawo do wyboru, by urodzić dziecko, przerwać ciążę przed osiągnięciem zdolności płodu do życia, jak i po osiągnięciu przez płód zdolności do życia, jeśli jest to konieczne dla ochrony życia i zdrowia kobiety”.

Podczas jednego ze spotkań kandydat Demokratów na prezydenta wyjaśniał zainteresowanym swoją proaborcyjną filozofię. Wyraził również przekonanie, że prawodawstwo federalne złamie opór obrońców życia i zakończy debatę narodową na temat aborcji.

Jestem całkowicie przekonany, że walki kulturowe należą już do lat dziewięćdziesiątych; ich dni są policzone i nadszedł czas, by przejść do czegoś innego. Chcemy nowego dnia tutaj w Ameryce. Jesteśmy już zmęczeni spierając się ciągle o to samo. Jestem przekonany, że możemy wygrać ten spór – stwierdził w rewolucyjnym zapale Obama.

Poza uczynieniem aborcji fundamentalnym prawem w całej Ameryce proponowana ustawa skutecznie unieważni przepisy wymagające zgody opiekunów prawnych na dokonanie aborcji w przypadku nieletniej dziewczynki, prawo pozostawiające pewien okres na decyzję, regulacje dotyczące standardów opieki zdrowotnej w przypadku ośrodków aborcyjnych itp.

W wyniku działania tej ustawy stracą ochronę prawną instytucje i lekarze, którzy odmówią przeprowadzenia aborcji. Organizacje, federalne i lokalne instytucje państwowe, a także osoby indywidualne będą musiały się liczyć z kosztownymi procesami sądowymi z powodu naruszenia prawa.

Trzydzieści pięć lat po orzeczeniu sądowym w sprawie Roe (legalizującym aborcję) zwolennicy aborcji jak Senator Obama martwią się, że aborcja wciąż pozostaje kwestią dzielącą naród i, że ich radykalny ruch nie zyskał wystarczającego poparcia amerykańskiej opinii publicznej – mówi Denise M. Burke, wiceprezes organizacji pro life American United for Life.

Hilary Clinton, rywalka Obamy zabiegająca również o nominację Partii Demokratycznej, ostatecznie poległa w długiej i wyczerpującej kampanii. Obama jest pewnym kandydatem na prezydenta. Poparła go m.in. Frances Kissling, znana działaczka ruchu propagującego aborcję, która wyłamała się z szeregu radykalnych działaczek feministycznych na początku tego roku, twierdząc, że to Obama, a nie Clinton lepiej wykorzysta swoją prezydenturę do realizacji celów feministycznych i zakończy walkę kulturową w sprawie aborcji.

Źródło: LifeSiteNews.com, tłum. PiotrSkarga.pl

wtorek, 17 czerwca 2008

Obraz USG 12 tygodniowego dziecka

Proszę spojrzeć jak wygląda dziecko w 12 tygodniu swojego życia. To jego pierwsze zdjęcia :-)

Uznany za zmarłego odzyskał przytomność przed pobraniem organów

Mieszkaniec Paryża, którego organy miały być pobrane przez lekarzy po stwierdzeniu „zgonu” – „śmierci mózgu”, będącej następstwem ataku serca - odzyskał przytomność dosłownie na parę minut przed wyjęciem organów, gdy już leżał na stole operacyjnym. O zdarzeniu pisał dziennik „Le Monde”, inicjując tym samym we Francji dyskusję na temat kryteriów orzekania o tzw. śmierci mózgu – donosi portal LifeSiteNew.com.

45-letni mężczyzna, którego dane personalne nie są podawane przez francuskie media, na początku tego roku przewrócił się na ulicy. Ratownicy medyczni uznali, że jest to atak serca i rozpoczęli masaż. Następnie zawieźli go do najbliższego szpitala, by kontynuować reanimację. W szpitalu lekarze nie byli w stanie przywrócić właściwego tętna. Uznali również, że pacjent nie nadaje się do przeprowadzenia zabiegu udrożnienia tętnicy wieńcowej, dlatego postanowili pobrać jego organy do przeszczepu.

Na szczęście, zespół lekarzy, który zajmuje się pobieraniem organów nie był w tym czasie dostępny. Medycy przybyli po półtorej godzinie.

Kiedy lekarze przygotowywali się do operacji zauważyli, że pacjent oddycha a jego źrenice reagują na światło. Cały organizm reagował także na ból. Było jasne, że mężczyzna żyje. Kilka tygodni później pacjent zaczął chodzić i mówić.

– Cała dostępna na ten temat literatura medyczna dochodzi do wniosku, że osoba u której nastąpiło zatrzymanie akcji serca, nawet jeśli jest poddana na czas prawidłowo przeprowadzanemu masażowi serca przez trzydzieści minut, jest według dużego prawdopodobieństwa w stanie śmierci mózgu – stwierdził w rozmowie z gazetą „Le Monde” profesor Alain Tenaillon odpowiedzialny za transplantacje w Agencji Biomedycyny. – Musimy jednak uznać, że istnieją od tego wyjątki – dodał.

Komisja etyczna powołana w szpitalu, w którym miało miejsce to zdarzenie, zauważyła w swoim raporcie, że personel medyczny przyznaje, iż, choć rzadko, to jednak zdarzają się przypadki, gdy pacjenci u których stwierdzono „śmierć mózgu” nagle odzyskują przytomność.

Raport opracowany przez komisję stwierdza, że zgodnie z obowiązującymi w szpitalu procedurami pacjent „mógł być z dużym prawdopodobieństwem uznany za martwego”.

Jednak „Le Monde” dodaje, że zdaniem ekspertów „ta sytuacja jest jaskrawą ilustracją problemu związanego z procedurami i kryteriami, według których decyduje się o niepowodzeniu akcji reanimacyjnej”.

Portal LifeSiteNews.com przypomina, że po raz pierwszy termin „śmierci mózgu” został użyty w 1968 r. Zastosowano go w celu usprawiedliwienia akcji pobierania organów od pacjentów, którzy wciąż oddychają i u których utrzymuje się bicie serca. Są to najczęstsze okoliczności, w jakich pobiera się organy (tkanki miękkie, takie jak np. serce szybko tracą swoje właściwości, dlatego trzeba je stosunków szybko pobrać od dawcy, by mogły być wykorzystane do przeszczepu). Przed 1968 r. obowiązywały inne standardy. To znaczy organy pobierano od pacjentów dopiero wtedy, kiedy na długo ustała akcja serca i pacjent nie oddychał. Dopiero wówczas można było stwierdzić zgon.

Dr John Shea, doradca medyczny Kanadyjskiej Koalicji na rzecz Życia, zauważa w artykule umieszczonym na swojej stronie internetowej, że u pacjentów u których stwierdzono „śmierć mózgu” organ ten często kontynuuje pracę. Shea stwierdza, że, by uznać „śmierć mózgu” stosuje się kryteria, które jedynie „testują nieobecność pewnych specyficznych odruchów mózgu. Funkcje mózgu, które nie są brane pod uwagę tj. kontrola temperatury, ciśnienia, uderzeń serca oraz zapewnianie równowagi soli i wody, kiedy stwierdzi się u pacjenta »śmierć mózgu«, są nie tylko wciąż obecne, ale także aktywne”.

Dodał również, że obecne kryteria orzekania o „śmierci mózgu” są niejasne i niespójne. „Nie ma zgody co do diagnostycznych kryteriów orzekania o „śmierci mózgu”. Są one przedmiotem intensywnej debaty międzynarodowej. Różne zestawy kryteriów są wykorzystywane do diagnozowania „śmierci mózgu”. Pisze także, że kryteria neurologiczne są teorią naukową, a nie faktem naukowym. Jest to przypuszczenie a nie zaobserwowany fakt medyczny.

Ostatnio media coraz częściej donoszą o przypadkach osób, u których stwierdzono „śmierć mózgu”, po czym odzyskiwały one przytomność. Nie tak dawno temu u 21-latka Zacka Dunlapa przeprowadzono badania, które wskazywały, że w jego mózgu nie ma przepływu krwi. Tymczasem tuż przed pobraniem narządów chłopak odzyskał przytomność. Odzyskał też niewielką część utraconej pamięci.

Źródło: LifeSiteNews.com, tłum. PiotrSkarga.pl

Ulga prorodzinna - zmiany

Nowelizacja ustawy o PIT zmodyfikuje ulgę prorodzinną. Od przyszłego roku ulga na dziecko ma być odliczana proporcjonalnie. Zdaniem ekspertów uzależnienie ulgi od daty urodzenia dziecka jest sprawiedliwe.

Ministerstwo Finansów kończy właśnie prace nad zmianami w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jedna z fundamentalnych zmian, jakie tą nowelizacją mają być wprowadzone od przyszłego roku, to modyfikacja ulgi prorodzinnej. Ma być ona odliczana proporcjonalnie. Proporcja będzie zależała od okresu posiadania dziecka (tzn. od urodzenia dziecka do końca okresu, w którym przysługuje ulga).

- Gdy dziecko rodzi się w grudniu, niezasadne wydaje się korzystanie z ulgi pełnej, na cały rok - tłumaczyła w rozmowie z GP wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch.

W przypadku dzieci, które dopiero się urodziły albo tych, które przestały w ciągu roku spełniać warunki niezbędne do skorzystania z ulgi (np. stały się pełnoletnie i nie uczą się dalej albo też są pełnoletnie i przestały się uczyć, albo ukończyły 25 lat), oznacza to zmniejszenie kwoty przysługującego odliczenia proporcjonalnie do okresu, w którym te warunki były spełnione. Jeśli zatem np. dziecko studiuje i ukończy 25 lat w kwietniu, ulga będzie przysługiwała rodzicom tylko za cztery miesiące. Dziś przysługuje im za cały rok. Zamiast zatem odliczyć w 2009 roku 1112,04 zł, odliczą tylko 370,68 zł. A to oznacza, że ich podatek będzie wyższy o 741,36 zł od tego, który zapłaciliby, gdyby po 1 stycznia 2009 r. nadal obowiązywały stare zasady. Takie same skutki odczują też rodzice dzieci, które dopiero się urodziły.

Konieczność dokonywania takich przeliczeń skomplikuje korzystanie z ulgi. Rodzicom łatwiej będzie się w rozliczeniach pomylić. Dlatego trudno taką zmianę uznać za obiecywane przez resort finansów upraszczanie systemu podatkowego.

Poza wprowadzeniem proporcji ulga ma być poszerzona. Swoim zakresem ma objąć opiekunów prawnych oraz rodziców, których dzieci uczą się za granicą.

Więcej w artykule: Będzie mniejsza ulga prorodzinna 13.06.2008 GazetaPrawna.pl

Zobacz też:
Wzrośnie stawka VAT na artykuły dziecięce

Wyższy podatek karą za dzieci

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Jak homoseksualiści indoktrynują najmłodszych w USA

Ludziom o mocnych nerwach proponujemy obejrzenie bardzo zręcznej propagandy skierowanej do najmłodszych dzieci (sic!) Polska bardzo szybko będzie musiała zmierzyć się z podobnymi problemami, dlatego postanowiliśmy zamieścić tą informację.

Film wideo, o którym mowa to It's elementary : 78-minutowy film wyprodukowany został przez działaczy homoseksualnych. Są tu przedstawione rzeczywiste sceny ze szkół podstawowych w Nowym Jorku i Massachusetts. It's Elementary to program szkoleń wideo dla nauczycieli będących działaczami homoseksualnymi w całej Ameryce. Dodajmy, że film był pokazywany dzieciom szkolnym w Massachusetts i poza nią. Chociaż It's Elementary było nagrane ponad dekadę temu, to jest on nadal poważnym filmem szkoleniowym dla działaczy homoseksualnych, nadal pokazywanym w szkołach w całym kraju. Stał się on stałym elementem konferencji nauczycieli homoseksualnych.

To jest to, co faktycznie się dzieje w coraz większej ilości szkół podstawowych w całej Ameryce.

Nie uwierzysz w to co obejrzysz !

Dwie części filmu wraz z opisem
(UWAGA: film dla osób dorosłych o mocnych nerwach ! ) :

http://www.massresistance.org/media/video/brainwashing.html

Cały film dostępny jest tutaj :
http://www.groundspark.org/films/elementary/index.html


Zobacz też: Rewolucja seksualna zagraża dzieciom

Homoseksualiści w szkołach

Rewolucja obyczajowa trwa - rozmowa z Matthiasem von Gersdorffem

Irlandia odrzuciła Traktat lizboński !


Irlandia odrzuciła w referendum Traktat z Lizbony. Z oficjalnych informacji wynika, że za ratyfikacją Traktatu oddano 752 tysiące 451 głosów, a przeciwko 862 tysiące 415 głosów, czyli o 110 tysięcy więcej. Irlandii. Jest to 53,4 proc. Irlandczyków, za poparciem ratyfikacji traktatu głosowało 46,6 proc. obywateli biorących udział w referendum. Frekwencja wyniosła około 50 proc. Podczas odczytywania wyników słychać było wiwaty i owacje.

Politycy z obozu NIE podkreślają, że rezultatu referendum nie da się wytłumaczyć apatią społeczeństwa, gdyż frekwencja była zaskakująco wysoka. Szef ruchu Libertas, zrzeszającego przeciwników ratyfikacji - Declan Ganley nie krył zadowolenia. Jak podkreślił, że Irlandia to jedyny kraj który przeprowadził referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Zwolennik ratyfikacji były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Pat Cox powiedział natomiast, że wynik referendum rozczarowuje, ale trzeba go uszanować. Odrzucenie traktatu przez Irlandczyków oznacza, że nie wejdzie on w życie od stycznia przyszłego roku, jak chciała Bruksela. Ten temat zapewne zdominuje unijny szczyt w przyszłym tygodniu.

Pat Cox nie chciał spekulować, czy jest sposób na ocalenie Traktatu.
Niektórzy sugerują, że referendum powinno być powtórzone, tak jak było to w przypadku Traktatu z Nicei. 7 lat temu Irlandczycy odrzucili Traktat, zaakceptowali go dopiero rok później, w powtórnym głosowaniu. Traktat zastępuje niedoszłą unijną konstytucję, odrzuconą w referendach francuskim i holenderskim w 2005 r. i teoretycznie ma na celu zapobieżenie paraliżowi decyzyjnemu w poszerzonej UE. Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez przeciwników traktatu jest zapis o nadaniu Unii Europejskiej osobowości prawnej, co w opinii niektórych prawników i politologów oznacza de facto powstanie nowego państwa. Podpisany 13 grudnia 2007 roku Traktat Lizboński miał wejść w życie 1 stycznia 2009 roku i zastąpić odrzuconą w 2005 roku przez Francję i Holandię konstytucję UE. Dotychczas ratyfikowała go ponad połowa z 27 państw Unii. Odrzucenie Traktatu Reformującego Unię oznacza, że w dalszym ciągu obowiązywać będą ustalenia Traktatu Nicejskiego.

Źródło: TVN24/PAP/IAR/Bankier.pl

Zobacz:
Boże błogosław Irlandię !

Irlandzki prztyczek w unijny nos

piątek, 13 czerwca 2008

Pozytywny akcent muzyczny

Życząc spokojnego weekendu dedykuję tą piosenkę wszystkim Kobietom, bez względu na ich życiowe poglądy :

Nieczyste gry o aborcję

Od kilku dni nie ustaje burza medialna wokół ciężarnej 14-latki z Lublina i jej perypetii związanych z tym, czy powinna urodzić dziecko czy dokonać aborcji.

Ten przypadek doskonale pokazuje niezmienne od lat metody działania środowisk proaborcyjnych.

Pomyłki nigdy nie sprostowane

Ciekawe, że zarówno w tym przypadku, jak i w innych tego typu bardzo często sprawa zaczyna się od przeinaczenia czy wręcz kłamstwa. „Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce” – krzyczał duży tytuł na drugiej stronie „Gazety Wyborczej” (7 – 8 czerwca 2008 r.). Potem okazało się, że dziewczyna nie została zgwałcona, lecz zaszła w ciążę z rówieśnikiem. „Wyborcza” utrzymywała, że nieletnia dziewczyna nazwana Agatą domagała się aborcji. W rzeczywistości do aborcji dążyła od początku jej matka. Sama dziewczyna nie wiedziała, jak postąpić, wahała się, zmieniała zdanie, ulegała presji.

Nawet kiedy inne media podały prawdziwe informacje, „Wyborcza” nie sprostowała swoich pomyłek i nie przeprosiła czytelników za wprowadzenie w błąd. Nieprawdziwa informacja zaczęła żyć własnym życiem, a nawet stała się punktem wyjścia do prowadzenia dyskusji na temat zalegalizowania w Polsce aborcji.

Federacja Wandy Nowickiej z uporem dąży do tego, by „Agata” nie urodziła dziecka. Chce też, by sprawa nastolatki z Lublina stała się pretekstem do zmiany prawa

Warto przypomnieć, że w Stanach Zjednoczonych precedensowa sprawa (Roe vs. Wade), która doprowadziła w 1973 r. do legalizacji aborcji, opierała się na takim samym kłamstwie. Młoda kelnerka z Teksasu Norma McCorvey, występująca pod pseudonimem Jane Roe, zeznała, że chce usunąć ciążę, która jest wynikiem gwałtu. Złożyła fałszywe zeznania. Dopiero w 1980 r. przyznała się, że żadnego gwałtu nie było.

Więcej w artykule: Nieczyste gry o aborcję, Rzeczpospolita

Zobacz też: Rozmowa z Normą McCorvey i Sandrą Cano





LIST OTWARTY W SPRAWIE 14-LETNIEJ MATKI

Sprawa "Agaty" przypomina historię 13-letniej Włoszki, która próbowała się zabić, bo poddano ją przymusowej aborcji. Valentina chciała urodzić, ale rodzice wyrokiem sądu zmusili ją do usunięcia dziecka. Skończyła w szpitalu psychiatrycznym.

Kobieta w ciąży potrzebuje wsparcia. Szczególnie 14-letnia. Agata z Lublina sama zwróciła się o pomoc do dorosłych. To od niej obrońcy życia usłyszeli, że chce urodzić, ale jest pod silną presją otoczenia. Natychmiast zaoferowali pieniądze, opiekę, zakwaterowanie, adopcję i wszystko inne, czego mogła potrzebować na czas ciąży i później, gdyby zdecydowała się dziecko zatrzymać.

Działacze pro-life kontaktowali się z Agatą, ponieważ ona tego chciała. Byli do jej dyspozycji o każdej porze, gotowi służyć pomocą w swoim prywatnym czasie, nie mając w tym żadnego interesu własnego.

Dziś, w środku agresywnej nagonki, tych ludzi dobrej woli, którzy dołożyli wszelkich starań, żeby odpowiedzieć na prośby dziewczyny o wsparcie, spotyka publiczny samosąd, oszczerstwa, groźby przemocy.

Na podziw zasługuje ich pokorna postawa. Nie zważając na własne bezpieczeństwo, nadal mają na względzie tylko dobro Agaty. Nie podejmują dialogu z mediami, przez delikatność i szacunek do prywatności młodej matki, do której zostali dopuszczeni.

Przeraża znieczulica osób, które tak łatwo skazały młodziutką dziewczynę na traumę aborcji. Wstrząsające są próby zbicia kapitału politycznego na jej dramacie podejmowane przez lewicę. Zaskakuje łatwość, z jaką niektórzy podżegają do agresji wobec obrońców życia. Zdumiewa polskie prawo, które chociaż chroni dorosłe kobiety przed tragedią aborcji, jednocześnie zezwala na zabieg na życzenie dziewczynkom poniżej 15. roku życia.

Apelujemy o zaprzestanie spektaklu politycznego wokół tego dramatu, prześladowań ludzi dobrej woli, którzy odpowiedzieli na wołanie o wsparcie oraz publicznej presji pro-aborcyjnej na młodziutką matkę.

Aby dodać swój podpis prosimy pisać na adres: agataidziecko@gmail.com


PEŁNA LISTA PODPISÓW


czwartek, 12 czerwca 2008

Antykoncepcja sprzyja aborcji

Większość kobiet, które poddają się aborcji, używa w chwili poczęcia środków antykoncepcyjnych – dowodzą uczeni z australijskiego Uniwersytetu Flinders w Adelajdzie. Badanie przeprowadzone wśród 3,4 tys. kobiet przeczy teorii mówiącej, że najlepszym sposobem na ograniczenie liczby aborcji jest szeroko dostępna antykoncepcja – zauważa portal LifeSiteNews.

Profesorowie Wendy Abigail, Charmaine Power i Ingrid Belan wykazali, że około 70 proc. uczestniczek badania, które dokonały w ciągu ostatnich 10 lat aborcji w jednej z klinik w Adelajdzie, używało środków antykoncepcyjnych w chwili poczęcia dziecka. 36 proc. przyznało, że ich partnerzy używali prezerwatywy, 28 proc. respondentek uciekało się do różnych hormonalnych środków antykoncepcyjnych, a 3 proc. stosowała naturalne metody regulacji poczęć.

W wypowiedzi dla dziennika "Adelaide Now" autorzy opracowania podkreślają, że raport dowodzi, iż aborcja nie jest traktowana jako środek antykoncepcyjny, jednak kobiety zgłaszają się do klinik aborcyjnych najczęściej wtedy, gdy antykoncepcja zawodzi.

Cały raport został oficjalnie opublikowany na łamach australijskiego i nowozelandzkiego "Journal of Public Health".

Źródło: KAI
© puls pro-life