środa, 25 czerwca 2008

Terminacja ciąży oczami niepełnosprawnego

Prawo i statystyki

Aborcja wykonana ze względu na niepełnosprawność płodu (Od Red.:określana w Polsce jako terminacja ciąży) jest zazwyczaj najbardziej usprawiedliwioną formą aborcji w społeczeństwie. Niektóre badania statystyczne podają, że nawet 75% społeczeństwa zgadza się z aborcją przeprowadzoną na niepełnosprawnym płodzie ludzkim. „Punkt prawny E” Brytyjskiego Aktu Aborcyjnego (poprawionego przez Human Fertilisation and Embriology Act 1990) mówi, że aborcja jest dopuszczalna w momencie, kiedy istnieje „znaczne ryzyko urodzenia dziecka poważnie upośledzonego”. W 2001 roku w Anglii i Walii dokonano 1641 aborcji na podstawie samego tylko „Punktu prawnego E”, a także 81 aborcji na podstawie tego punktu połączonego z innym. Zostało przerwanych 167 ciąż z powodu podejrzenia rozszczepu kręgosłupa (schorzenia, którym osobiście jestem dotknięty), a 347 aborcji dokonanych było z powodu podejrzenia zespołu Downa. Sześć z tych aborcji dokonano po 24 tygodniu ciąży.2

Dodając kolejnych liczb do tych statystyk, w 15 przypadkach dokonano „ redukcji selektywnej”, w której jedno z kilku dzieci w ciąży mnogiej zostaje zabite poprzez wstrzyknięcie trucizny w jego serce, podczas, kiedy reszcie dzieci z tej samej ciąży pozwala się urodzić. Niektóre ciąże były „zredukowane” o jedno dziecko, niektóre o dwoje, a jedna nawet o troje.3 Według „Punktu Prawnego E” aborcja może być wykonana bez żadnego limitu wiekowego aż do momentu narodzin.

Dyskryminujące dane tych aborcji mogą być przedstawione w postaci prostych statystyk. Około 20% wszystkich ciąż jest usuwanych, ale około 90% dzieci z podejrzeniem rozszczepu kręgosłupa jest zabijanych w wyniku aborcji, tak jak 92% dzieci z podejrzeniem zespołu Downa. Są to dane dodatkowe do liczby dzieci, które są zabijane ze względów „socjalnych”, u których nie wykryto żadnej niepełnosprawności.

O aborcjach eugenicznych mówi się, że to „tylko” 2% wszystkich aborcji. „Tylko” w tym wypadku daje do zrozumienia, że te zabrane ludzkie życia są w jakiś dziwny sposób mniej ważne, ponieważ nie ma zbyt dużej ich liczby, ale jeszcze większą dyskryminacją jest ukazanie tego w liczbach.


Presja badań prenatalnych prowadzi do aborcji eugenicznych.

Te aborcje eugeniczne nie mogą być pominięte i nazwane „wolnym wyborem” kobiety, ponieważ diagnoza niepełnosprawności nie zdarza się ot tak. Dr Josephine Venn-Treloar napisała w British Medical Journal- BMJ (Brytyjski Dziennik Medyczny), że wykonano na niej specjalny test USG, o którym nie wiedziała i na który nie wyraziła zgody. Test ten mierzy zawartość płynów w części tylnej szyi płodu i pomaga zdiagnozować zespół Downa. Test ten został jej opisany jako zwykły test, który wykonuje się w pierwszym trymestrze ciąży i nie podano jej jego prawdziwego znaczenia.6

Edytor BMJ oświadczył, że „kiedy podczas USG wykonywanego w pierwszym trymestrze ciąży zostaje wykryta wada płodu, istnieje duża presja, aby wykonać aborcję najszybciej jak to możliwe wykonując ją techniką wysysania.” Nie wspomniał jednak o możliwości, kiedy to kobieta nie chciałaby dokonywać aborcji.

W badaniu7 przeprowadzonym przez Uniwersytet Leeds, tylko 32% lekarzy położników doradzało kobiecie w sposób nie sugerujący rozwiązania, a dwa inne badania dowiodły, iż doradztwo w okresie ciąży jest w rzeczywistości dyrektywne (nastawione na pewien cel - aborcję). Pewien ojciec dziecka, które zostało usunięte ze względu na niepełnosprawność powiedział: „nasz konsultant poprowadził nas poprzez drogę podjęcia tej decyzji… sprawił, że łatwiej było nam powiedzieć tak (aborcji), uważając, że jest to jedyne wyjście.”

Towarzystwo Poprawy Serwisów Macierzyńskich (The Association for Improvements in Maternity Services) doniosło8, że “zalewają” je skargi kobiet, które próbowały odmówić badań prenatalnych i które były „zastraszane albo traktowane jako niepoczytalne.” Dodali oni, że skończyło się to na grupie kobiet, która zrezygnowała z jakiejkolwiek opieki medycznej do 24 tygodnia ciąży, aby uniknąć presji badań prenatalnych i aborcji, jeśli okazałoby się, że dziecko ma wadę.

Komisja Doradcza na Temat Testów Genetycznych Departamentu Zdrowia opublikowała w kwietniu 2001 roku raport sugerujący, aby kobiety będące w grupie „wysokiego ryzyka” urodzenia dziecka niepełnosprawnego, były „zachęcane” do tego, aby poinformować o swojej ciąży lekarza pierwszego kontaktu najwcześniej jak to możliwe, tak, aby móc szybko zorganizować badania prenatalne. (Proszę zauważyć, że jest tu użyte słowo „wysokie ryzyko” zamiast „szansa”. Ryzyko samo w sobie zakłada jakiś zły wynik. Czy ktoś kiedykolwiek mówi o ryzyku czegoś przyjemnego?). Nie napisano jednak, że taka kobieta może nie chcieć żadnych badań. Raport opisywał dalej, że „doradzanie aborcji powinno mieć miejsce, kiedy okaże się że płód jest upośledzony.” Aborcja została nazwana w raporcie jako „środek zapobiegania niepełnosprawności” i określono aborcję jako pierwszy krok działania po uzyskaniu „nienormalnych” wyników badań. Podkreślano potrzebę pomocy kobietom, które usunęły swoje niepełnosprawne dziecko, jednak NIE MÓWIONO NIC o pomocy dla kobiet, które zdecydowały się urodzić takie dziecko. W raporcie napisano także, iż „należy zrobić dwa zdjęcia usuniętemu płodowi. Jedno do archiwów, a drugie dla rodziny jako pamiątkę”.9 Czyż to nie przykre, że taka fotografia będzie skarbem dla rodziny, podczas kiedy dziecko zostało odrzucone jako to, “które nie dorasta do przyjętych standardów”?

Niekiedy kobiety, które odmawiają badań prenatalnych bądź aborcji nazywane są „samolubnymi”. Przykładem może być Caroline Armstrong-Jones, której córka India ma zespół Downa i której lekarz powiedział: „musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, aby już więcej nie dopuścić do narodzin kolejnego dziecka z zespołem Downa.”10 Na szczęście nie uległa ona presji i nie zrobiła testów. Jej kolejne dziecko urodziło się zdrowe.

Inny lekarz powiedział kobiecie, która miała już dziecko z zespołem Downa: „a więc będziesz miała testy skoro masz już jedno upośledzone dziecko.” Kiedy kobieta ta odmówiła, popatrzył na nią „wstrząśnięty i powiedział: ależ oczywiście, że musisz mieć testy. Nie możesz mieć dwóch upośledzonych dzieci.”11 Presja, aby usunąć ciążę ze względu na niepełnosprawność jest jeszcze większa, jeśli sama matka jest niepełnosprawna.12

Diagnoza i Informacja na temat Niepełnosprawności

Warto zastanowić się nad tym czy nie tylko pozwolenie na wykonanie badań jest uzyskane, ale także czy kobieta wie, jakie choroby, schorzenia, wady takie testy mogą wykryć. Innymi słowami, kobiety mogą świadomie zgadzać się na badania, które wykryją wady, o których nie mają one „zielonego pojęcia”. W badaniu 60 kobiet zostało poproszonych, aby umieściły na skali swój poziom wiedzy na temat zespołu Downa (1- wiem bardzo mało, 10- wiem bardzo dużo). 39% z 62 kobiet określiło swoją wiedzę na ten temat jako 3 lub mniej. Zaś 70% kobiet stwierdziło, iż nie miały wystarczających wiadomości, co do wykonanego u nich testu na przezierność fałdu karkowego. Kiedyś otrzymałem telefon od kobiety, której powiedziano, że jej dziecko ma rozszczep kręgosłupa i doradzono jej aborcję. Powiedziała: „nikt nie powiedział mi, czym tak naprawdę jest rozszczep kręgosłupa.”

Niestety ignorancja faktów dotyczących niepełnosprawności nie tyczy się jedynie rodziców. Dr Theresa Marteau, Profesor Fizjologii Zdrowia w Szkole Medycznej Guy’s and ST. Thomas’ w Londynie opisała badanie, które analizowało 84 konsultacje lekarskie rodziców poprzedzające badania prenatalne w kierunku zespołu Downa.14 Tylko podczas dwóch konsultacji rodzice otrzymali informacje na temat tej wady genetycznej i w obu przypadkach informacje te były niedokładne! Rodzice otrzymują czasami „rażąco nieadekwatne lub całkiem mylne informacje” na temat niepełnosprawności swojego dziecka.

Lekarze notorycznie podają negatywne opinie na temat życia niepełnosprawnych ludzi. Podam tylko kilka z licznych przykładów. Peter, który ma rozszczep kręgosłupa i wodogłowie używa wózka inwalidzkiego i obecnie ma 46 lat. Kiedy się urodził jego matce powiedziano, aby „pojechała do domu, zostawiła go w szpitalu i starała się o drugie dziecko”, ponieważ nie przeżyje on więcej niż trzy miesiące.

Sarah Thomas, której syn Luke ma teraz 13 lat, usłyszała po porodzie, kiedy zdiagnozowano u jej syna rozszczep kręgosłupa i wodogłowie, że „ma on głowę jak banan i brakuje mu części mózgu.” Lekarze powiedzieli, że jeśli dziecko przeżyje, co jest bardzo wątpliwe czeka go marny żywot, ponieważ nie będzie mógł o siebie zadbać. Kiedy odmówiła terminacji nazwano ja „niezdarną” i „nierealistyczną”. Ze szpitala dzwoniono do niej kilkakrotnie, aby sprawdzić czy nie zmieniła zdania i nie zrobiła „tej rozsądnej rzeczy”. Luke używa wózka inwalidzkiego, jest bardzo zdolny i chodzi do zwykłej szkoły. Jego głowa wygląda zaskakująco normalnie, a Sarah mówi, że jego dwaj zdrowi bracia sprawiają jej więcej kłopotu niż on.

Agnes Marshall, która nigdy nie zgodziłaby się na aborcję usłyszała, iż jej córka Rachel nie dożyje nawet do swoich pierwszych urodzin. Rachel skończyła 10 lat, 27 Lipca 2003 roku. Jest jednym z 50 dzieci na całym świecie, które cierpią na hydranencephaly (chorobę, która charakteryzuje się brakiem większości mózgu). Jedynym wkładem Rachel do tego świata jest jej egzystencja, która budzi wiele miłości w każdej osobie, która się z nią spotka. Jednakże, takie dzieci jak ona według wielu ludzi powinny być „zabite poprzez aborcję.” Agnes, jej matka ma całkiem inne zdanie: „Tak wiele jest miłości w jej spojrzeniu. Nie chciałabym jej zmienić w jakikolwiek sposób. Tak naprawdę mogłabym mieć 10 takich dzieci.”16

Najwięcej problemów w informowaniu rodziców o niepełnosprawności ich poczętego dziecka bierze się z faktu, że lekarze próbują opisać niepełnosprawność bez mówienia o osobie, która jest niepełnosprawna. To tak jak gdyby opisać osobę krótkowzroczną mówiąc o recepcie na jej okulary. Rozszczep kręgosłupa to choroba, którą mam, a nie choroba, którą jestem, ale wciąż wiele lekarzy zwraca się do mnie „rozszczep kręgosłupa”. W podobny sposób każe się rodzicom decydować o życiu lub śmierci ich dziecka, o którym nie wiedzą nic oprócz tego, iż ma pewną wadę.

Śmierć zdrowych dzieci jako wynik chęci wyeliminowania niepełnosprawnych

Opublikowano, że jeżeli 25 000 kobiet rocznie podda się amniopunkcji po pozytywnym wyniku testów krwi, przynajmniej 245 „zdrowych” dzieci umiera poprzez poronienie.17 Dane te pochodzą z artykułu chwalącego nowy, „zintegrowany” sposób testów złożonych z testów krwi matki, a także szczegółowego badania USG (takiego jak na przezierność fałdu karkowego), który zapobiegłby śmierci „zdrowych” dzieci. Artykuł zakłada, iż stracenie „zdrowego” dziecka jest tragedią, ale podobna i zamierzona śmierć niepełnosprawnych jest usprawiedliwiona.

Często głównym argumentem aborcji niepełnosprawnych jest, że takie dziecko albo umrze w wyniku poronienia, albo zostanie usunięte przez pomyłkę. Stwierdzenie to potwierdza jedynie, iż aborcja zdrowego dziecka jest dużo gorsza, a także, że im większa niepełnosprawność tym bardziej usprawiedliwiona jest aborcja takiego dziecka. Można, zatem powiedzieć, że niezamierzona śmierć „zdrowych” dzieci podczas badań prenatalnych pogarsza statystyki aborcji niepełnosprawnych, które są celem badań prenatalnych.

Głosy takich ludzi jak Anya Souza (40), która ma zespół Downa muszą być usłyszane. Mówi ona: „Chcę zmienić to, w jaki sposób ludzie postrzegają osoby z zespołem Downa… powinni się cieszyć z posiadania dziecka z tym zespołem i widzieć ile jest ono w stanie dokonać w świecie.18 Myślę, że pozbywanie się dzieci z zespołem Downa jest złe. Jest to coś, czego nigdy się nie powinno robić swoim dzieciom.”19

Podczas kiedy wydaje się mnóstwo pieniędzy na eliminację niepełnosprawnych, mało środków przeznacza się na zapobieganie niepełnosprawności (na przykład na podawanie kobietom w ciąży kwasu foliowego, który może uchronić płód przed rozszczepem kręgosłupa) oraz na leczenie osób niepełnosprawnych na przykład ośrodek pomagający dzieciom z zespołem Downa w Lejeune Clinic w Londynie. Ale to chyba nieuchronne. Nie jest możliwe, aby społeczeństwo miało pozytywne, nie dyskryminacyjne nastawienie do grupy osób, których zamierzona śmierć poprzez aborcję jest bez przerwy wybaczana.20

Ekonomia badań prenatalnych i aborcji eugenicznej

Oszacowano, że koszty testów krwi, amniopunkcji i aborcji to około 38 000£ porównywalnych z 120 000£, które wymaga troszczenie się o dziecko z zespołem Downa. 21 Implikacja tych danych jest prosta. Koszt badań prenatalnych i aborcji jest świetnym sposobem na zaoszczędzenie w porównaniu z jarzmem opieki nad osobą niepełnosprawną.

Joyce Arthur z Pro-Choice Action Network twierdzi, że “problem aborcji ze względów genetycznych nie jest eugeniką czy też dyskryminacją wobec niepełnosprawnych”, ale twierdzi ona, iż opieka nad niepełnosprawnymi “pochłania cenny czas i źródła tego, które tą opiekę muszą dostarczyć.”22 Jako argument za mordowaniem dzieci podaje ona, iż wielu rodziców nie posiada na tyle siły, aby oddać swoje pociechy do adopcji! Mówi, że nawet w momencie, kiedy to kto inny opiekuje się dzieckiem, jarzmo tej opieki jest jedynie przesunięte na innych i wciąż nie jest usprawiedliwione. Dlaczego podatnicy muszą płacić za opiekę w instytucjach państwowych nad dziećmi, których rodzice sami nie chcieli podjąć tej odpowiedzialności? Dodaje także,iż „planowane narodziny dziecka niepełnosprawnego powinny być uznane jako maltretowanie dziecka, ponieważ niepełnosprawność zakłada gorszą jakość życia.” Joyce Arthur uważa także, że niepełnosprawne dzieci mają większe prawo do „nie narodzenia się ” niż do urodzenia się. Przypuszczenie, że „gorsza jakość życia” i prawo do bycia jedynie zabitym jest szczególnie nie do przyjęcia.

Warto dodać, iż w samym tylko 1998 roku oszacowano, że 2500 zatrzymanych młodych ludzi kosztowało podatników 200 milionów funtów, 75 000£ każdy. Koszt aresztowania każdego z nieletnich przestępców wyniósł 2167 miesięcznie.23 Nikt chyba nie będzie się ze mną kłócił, iż tacy ludzie „mają gorszą jakość życia”, ale nikt przecież nie sugeruje (taką mam nadzieje), iż są oni zbyt drodzy do utrzymania i że powinni być zabici. Skąd więc ta różnica? Warto określić niepełnosprawnych jako tylko „jarzmo” społeczeństwa. Właśnie o tym mówi Kate Powell (20) z zespołem Downa: „martwię się o moją mamę i mojego tatę. Kiedy myślę, że mogą umrzeć bardzo się smucę. Nawet nie chcę o tym rozmawiać, bo chcę by zawsze się mną opiekowali. A wtedy, kiedy oni nie będą się mogli mną opiekować, ja będę się nimi opiekować. Proste, prawda?”24 Gdyby tylko Rząd mógł widzieć tą logikę i jej prostotę tak jak widzi to Kate.

Implikacje praw popierających eugeniczną aborcję.

Rząd twierdzi, że „dyskryminacja w usługach zdrowotnym ze względu na niepełnosprawność jest nie do przyjęcia.”25 Jednakże, kiedy w 1990 debatowano nad limitem czasowym aborcji, każdy z Parlamentarzystów Partii Pracy26 przynajmniej raz głosował, za tym, aby aborcja ze względów niepełnosprawności była dostępna do czasu narodzin. Tony Blair były Premier Wielkiej Brytanii głosował za tym trzy razy.

Peter Singer, Profesor Bioetyki w Centrum Wartości Humanistycznych na Uniwersytecie Princeton jest znanym zwolennikiem aborcji niepełnosprawnych, a także uśmiercania niepełnosprawnych noworodków. Mówi on, że „zabijanie nowo narodzonego niepełnosprawnego nie jest moralnie równe zabijaniu osoby dorosłej. Bardzo często nie jest to złem.” Dodać warto, iż jest on przeciwnikiem zabijania zwierząt. W swojej książce z 1993 roku „Etyka Praktyczna” dowodził on słuszności zabijania dzieci z rozszczepem kręgosłupa i zespołem Downa do 28 dni po porodzie. Niedawno stwierdził, iż zabójstwo takie powinno się odbyć najszybciej jak to tylko możliwe po porodzie.

Mówi: „Kiedy śmierć niepełnosprawnego noworodka zakończy się narodzinami kolejnego noworodka z lepszym widokiem na przyszłość, wtedy ilość szczęścia jaka z tego wyniknie przeważa nad śmiercią niepełnosprawnego. Dlatego, też jeżeli śmierć dziecka z hemofilią nie ma żadnego efektu na innych wtedy jest ona sprawiedliwa.”27 Zaznaczam, nie mówi on, że śmierć ta nie byłaby czymś złym, ale używa słów, że byłaby ona sprawiedliwa.

John Harris, Profesor Bioetyki na Uniwersytecie Manchester powiedział, że dla dobra „lepszego świata” testy i eugeniczna aborcja powinny być dostępne. Ponieważ ilość szczęścia i mniejsza ilość cierpienia przeważają nad aborcją, gdyż embrion lub płód nie osiągnęły jeszcze świadomości.28

Podobnie prof. Michael Tooley (Uniwersytet Kolorado) powiedział, że ci, którzy nie „mają świadomości swojego istnienia” nie mają prawa do życia i mogą być zabici."29 Do takiej grupy należałoby wielu ludzi: poczęte dzieci, noworodki, niemowlęta, starsi ludzie z demencją, a także niektórzy ludzie niepełnosprawni.

Dr Robert Edwards, który współpracował z profesorem Patrick’iem Steptoe nad pierwszym dzieckiem z próbówki - Louis Brown, która urodziła się w 1978 roku, powiedział, że niedługo „grzechem” będzie urodzenie niepełnosprawnego dziecka. Mówi on: „Wchodzimy w nowy wiek, gdzie trzeba brać pod uwagę jakość naszych dzieci.”30


Akceptacja aborcji eugenicznych ma także wpływ na życie tych, którym udało się jej uniknąć. Słyszy się przecież o wielu przypadkach, kiedy to nowo narodzone dzieci zostały „popchnięte” w stronę śmierci, zazwyczaj dlatego, iż same nie umarły a były niepełnosprawne, bądź też miały dużą szanse na niepełnosprawność.

W 1997 roku The Royal College of Paediatrics and Child Health opublikował raport opisujący sytuacje, w których “ dobrem może być zaprzestanie leczenia”.31 Warto dodać, iż od słynnej sprawy Tonyego Bland, który był w długotrwałej śpiączce i którego śmierć poprzez zagłodzenie i odwodnienie została orzeknięta sądowo, do leczenia medycznego zalicza się podawanie żywności i napoju poprzez rurkę.32

W kilku krajach, takich jak Francja, USA, Australia i Kanada sprawy zwane „bezprawne narodziny” zostały rozpoczęte w imieniu niepełnosprawnych dzieci. W takich przypadkach rodzice mówią, że poddaliby się aborcji gdyby wiedzieli przed narodzinami, że ich dziecko jest niepełnosprawne i dlatego tez domagają się „rekompensaty” za domniemana „szkodę” egzystencji ich własnych dzieci.

W styczniu 2002 roku francuski parlament zaproponował ustawę, która „zatrzymałaby bezprawne narodziny”. Miało to miejsce po przegłosowaniu rekompensaty dla 17-latka, który urodził się z niepełnosprawnością spowodowaną różyczką matki w czasie ciąży. Jednakże francuscy rodzice dalej mogą się ubiegać o odszkodowanie jeśli „została im odmówiona szansa aborcji” ich niepełnosprawnego dziecka w wyniku „zaniedbania” lekarza. Oznacza to, że rodzice będą mogli otrzymać pieniądze dla swojego dziecka, tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mieliby zamiar przerwania ciąży. Od tego momentu lekarze francuscy mogą być potępieni za NIE ZABICIE dziecka. Francja zatem aktywnie zachęca do eugenicznej aborcji, a rodzice mają żywotny interes w tym, aby ich niepełnosprawne dziecko nie doszło do żadnej poprawy.

W Wielkiej Brytanii po przegłosowaniu ustawy regulującej rekompensaty z powodu urodzenia dziecka po nieudanej sterylizacji, „rekompensaty dla rodziców dzieci, których niepełnosprawność nie została wykryta przed porodem będą znacznie niższe.”33 To sugeruje, że chociaż nie ma prawa „bezprawnych narodzin”, to decyzje podobne do nich są podejmowane przez nasze rządy. Jednak nie można się dziwić takiemu biegowi wydarzeń skoro usprawiedliwiono już aborcję jako „rozwiązanie” problemu niepełnosprawności. Kiedy już raz ustanowiono coś takiego, łatwo jest rozciągnąć to samo prawo na tych, którzy w jakiś dziwny sposób prześliznęli się na ten świat.

Pozytywne działania

Szkic Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej34 rzuca interesujące wyzwanie przyjętej opinii, że zabijanie niepełnosprawnych dzieci jest jedynie sprawą czyjegoś „wyboru.” Szkic ten zawiera cztery reguły, w tym: „zakaz jakichkolwiek działań eugenicznych.” To zapewnienie może otworzyć drzwi do tego, aby ogłosić eugeniczne aborcje nielegalnymi w Unii Europejskiej.

Komisja do spraw Niepełnosprawnych, założona przez Rząd Brytyjski w 2000 roku, aby walczyć przeciwko dyskryminacji niepełnosprawnych nazwała pozwolenie na eugeniczne aborcje jako dyskryminację, mówiąc, iż prawo takie wzmacnia istniejące już stereotypy. 35 Zastrzeżenia te głównie dotyczą limitu wiekowego aborcji ( 24 tygodnie na aborcje na życzenie, brak limitu na aborcje eugeniczne), ale mówią, że „ niepełnosprawność i pełnosprawność” powinny być traktowane na równi.” Dlatego jedynym wyjściem z sytuacji byłoby prawo chroniące każde ludzkie życie przed niesprawiedliwością aborcji. Jednak wciąż musimy czekać, aby zobaczyć czy takie prawa, będą jedynie rozważaniami na papierze. To musiałyby być ogromne zmiany, aby postawić tamę temu wielkiemu przemysłowi zabijania, którego celem jest destrukcja takich ludzi jak ja.


ALISON DAVIS, Koordynator No Less Human, grupy działającej w ramach SPUC (Society for the Protection of Unborn Children), Marzec 2003

Opublikowane za pozwoleniem SPUC, tłumaczyła Caroline


Bibliografia:

1 Britain and the Unborn Child” The Sunday Telegraph 26 October 1997

2 Office of National Statistics – Abortion Statistics 2001, published 2002

3 ONS Abortion Statistics 2001 Ibid

4 LINK September-October 2002

5 BMJ – “Trends in pre-natal screening for Down’s syndrome in England and Wales 1989-1997. 3 October 1998

6 BMJ – “Nuchal translucency – screening without consent” by Dr. Josephine Venn-Treloar 38 March

1998

7 “Antenatal screening for Down’s syndrome” by Helen Statham and Wendy Solomou. The Lancet 5

December 1998

8 Independent – “Voluntary HIV Tests” Letter by Beverley A. Lawrence Beech (Hon. Chair) and Jean

Robinson (Hon. Research Officer) AIMS 16 August 1999

10 India enriches the lives of those around her….” By Olga Craig. The Sunday Telegraph 5 March 2000

11 “The baby dilemma that won’t go away” by Julia Llewellyn Smith. The Times 30/1/96

12 “Down’s but not out” by Tom Shakespeare. The Guardian 5 November 1998

13 BMJ “Counselling should be considered an integral part of screening programmes by Dr. Johanna

Layng 12 September 1998

14 “Considered Choices” conference organised by the Norah Fry Research Centre in Bristol June 1997

reported in “Speak Out” July 1997

15 “Prenatal diagnoses of sex chromosome conditions” by Barbara Biesecker. BMJ 24 February 2001

16 “My baby was born without a brain” by Maria Croce. Daily Record 20 May 2000

17 “Testing times” by Angela Dowden. The Sunday Times Magazine 28 November 2001

18 “I have a demanding job and run my home” by Anya Souza. Daily Mail 6 June 2000

19 “Disabled children will be a ‘sin’ says scientist” by Lois Rogers. Sunday Times 7 July 1999

20 “Doctor’s diary” by Dr. James Le Fanu. Daily Telegraph 25 May 1999

21 “Hidden cost of testing for Down’s” by Dr. Kieran Sweeney. The Times 5 April 1994

22 “Debate Statement: Abortions should be permitted for the avoidance of severe genetic illness” by Joyce Arthur. The Pro Choice Press Summer 2002

23 “Detained youths cost taxpayer £75,000 a head” by Richard For, Home Correspondent. The Times 14

December 1998

24 “Relative Values” by Caroline Scott. Sunday Times Magazine 30 May 1999

25 Hansard – “Down’s syndrome” debate Column 13WH; speech by Yvette Cooper, Parliamentary Under-

Secretary of State for Health 7 July 2000

26 SPUC Branches Briefing August 1997

27 “The New Grim Reapers” by Wesley J. Smith. San Francisco Chronicle 9 June 2002

28 “Ethical Aspects of Prenatal Diagnosis. By John Harris in Antenatal Diagnosis of Fetal Abnormalities

(Edited by JO Drife, D. Donnai) Springer-Verlag Ltd. London 1991 279-96

29 “Abortion and Infanticide” by M. Tooley. Oxford: Clarendon Press, 1983

30 “We don’t need perfect kids” by Allison Pearson. London Evening Standard 7 July 1999

31 “Withholding or Withdrawing Life Saving Treatment in Children: A Framework for Practice” Royal

College of Paediatrics & Child Health September 1997

32 “Withholding or Withdrawing Life-prolonging Medical Treatment: Guidance for decision making” by the British Medical Association. BMJ Books 1999

33 “A lawyer writes…” With Mari Rosser of Edwards Geldard. South Wales Echo September 2000

34 Charter of Fundamental Rights of the European Union, as signed and proclaimed by the Presidents of

the European Parliament, the Council and the Commissioners at the European Council meeting in Nice on 7th December 2000

35 “Abortion Act Discriminatory” BBC News: Health 21 August 2001

Zobacz też: Amniopunkcja może prowadzić do śmierci zdrowych dzieci

Odrzuceni z zespołem Downa

6 komentarzy:

  1. to przykre, ale to sie dzieje. i z tego co jest napisane, wielkiej wiekszosci sie podoba...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, w ubiegłym tygodniu (tj. 25 tyd. ciąży) dowiedziałam się, że mój synuś jest chory. Ma wadę serduszka, mózgu i kończyn. Lekarz skierował mnie na amniopukcje. Wczoraj przeszłam zabieg. Przyznam się, że nie czytałam o tym badaniu wczesniej, więc nie byłam świadoma ryzyka. Zdecydowałam się tylko dlatego, że wierzę, że wykryta wcześniej choroba pozwoli szybko wyleczyć go po urodzeniu się. Teraz oczekuję na wyniki badań. Pomimo tego, że jest to bardzo wiele, źle rokujących wad żaden wynik nie skłoni mnie to usunięcia ciąży. NIe wyobrażam sobie życia bez mojego synka i z myślą, że świadomie go zabiłam. Bo jak inaczej można nazwać przerwanie ciąży. Mimo, że prawo pozwala na jej przerwanie do 24 tyg. to przecież czułam jego ruchy już od 17 tyg., więc byłoby to dla mnie zwykłe morderstwo. Nie rozumiem jak ktoś może mówić, że dopuki nie narodzi się i nie jest świadom tego co się dzieje to można się go pozbyć. Przecież on już od dawna reaguje na mój głos, moje uczucia. To bzdura i tylko gruboskurni faceci mogą tak mówić bo nigdy tego nie odczują. Dzięki Bogu większość kobiet obdarzona jest instynktym macierzyńskim jeszcze przed narodzeniem się dziecka i nie dopuściłaby nigdy do takiej sutuacji. Pozdrawiam wszystkich rodziców oczekująćych swoich pociech!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam niepełnosporawnego synka. Urodził się z rozszczepem kręgosłupa. Lekarz, wykrył tą wadę u mojego dziecka dopiero w 8 mies. ciąży!!! Mimo,że miałam robione usg w ciąży 6razy!!! Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem. Wynik usg jest bardzo dobry....tylko co z tego??? JA już nie ufam usg...miałam przykład z moim synkiem. Dlatego jadę na amniopunkcję. Wiem, że ryzyko poronienia jest niewielkie, wolę mieć pewność, że z moim dzieckiem jest wszystko ok. Nie wyobrażam sobie urodzić drugiego chorego dziecka. Po tym wszystkim co przeszłam z synkiem , żyję w ciągłym stresie ( który też szkodzi mojemu jeszcze nienarodzonemu dziecku). I nie chodzi tutaj o aborcję, ale o to, aby wiedzieć wcześniej, bo jest wiele wad, króre można leczyć jeszcze w łonie matki!!! I nikt nie może, odebrać matką prawa do wcześniejszego leczenia dziecka! Mój synek jest najkochańszym dzieckiem na świecie! Ale gdy patrzę na niego jak cierpi...(miał już 6 operacji, a ma dopiero 5 latek), to czasem pytam gdzie jest Bóg i dlaczego pozwala na takie cierpienia!!!! I nikt nie zrozumie lepiej mnie niż inna matka, która ma niepełnosprawne dziecko! A czekają go jeszcze przynajmniej 2 poważne operacje! Dlatego radzę wszystkim mamą, które są w grupie ryzyka, żeby zrobiły to badanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Weszłam tu przypadkiem, choć podobno w życiu człowieka nie ma przypadków... i nadmienię o swoich przezyciach...
    Jestem mamą 3 dziewczynek: Mila ma obecnie 5 lat, Basia miałaby 6, Ela 2.
    Basię chciano mi zabić juz w 8 tyg. ciąży, bo nie było fhr-u czy czegoś tam... oznajmiono mi wieczorem na obchodzie: proszę być jutro na czczo bo idzie pani na zabieg... uciekłam ze szpitala jeszcze tego samego dnia. Basia urodziła się w 37tyg. ciąży... zmarła w 7 dobie życia z powodu wady serca.
    Elę chciano mi zabić w 24 tyg. ciąży... wykryto u niej tę samą nieopewacyjną i nierokującą wadę co u Basi... tygodnie do jej narodzenia i doba która zyła były dla mnie najszczęśliwszymi choć i najtrudniejszymi dniami w życiu...
    Ale żyła...
    Przy Basi nazywano to bynajmniej nie aborcją tylko: oczyszczeniem jamy macicy ze nieprawidłowo rozwijającego się płodu, przy Eli ładnie nazwano to: terminacją...
    I właściwie nie wiem co powiedzieć jeszcze, może tylko tyle, że żal jaki mam do lekarzy że wogóle mi proponowali udział w morderstwie moich dzieci jest ogromy i że działania ichnie były w moim odczuciu zupełnie nieuprawnione i skandaliczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie kobiety zasługują na szacunek , i nie mierzcie ich waszą miarą .
    Kasja gratuluję że wytrwałaś i urodziłaś Twoje Aniołki . Bardzo Ci współczuję z powodu ich straty , ale nie potępiajcie kobiet które zdecydowały się na terminacje , nie każdy jest taki silny i wytrwały jak Wy , nie każdy ma siłę żyć z myślą że ich dziecko umrze po porodzie lub jeszcze w łonie matki ....
    Nie potępiajcie kobiet które nie radzą sobie z presją .... moja siostra jest po terminacji i serce mi się z żalu rozrywa jak patrzę na jej ból .. nikomu nie pozwalam nazwać jej mordercą !
    Jej córeczka miała zespół Dovna , wadę serca nieuleczalną i nie kwalifikującą się do leczenia , 3 guzy w mózgu , rączki zdeformowane oraz nieplastyczną twarz i brak kości nosowej .
    Nie mówcie mi o instynkcie macierzyńskim , bo ja jestem mamą i nie wyobrażam sobie patrząc na męczarnie dziecka po porodzie które nie może złapać tchu , jest skazane na ból bo lekarze mu nie pomogą , bo nie kwalifikuje się do operacji z powodu swojego upośledzenia , nie nazywajcie matek mordercami , bo to ich największa tragedia , muszą podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu ! Są tu opisane historie , nam się udało , mam upośledzone dziecko i kocham jej całym sercem .... gratuluję , ale nie karzda historia kończy się tylko kalectwem , jest jeszcze wyrok śmierci lub nieopisane cierpienie przez resztę życia Także kochani humaniści nie oceniajcie ludzi po wynikach badań i po statystykach , nie wiecie co czują i jak będzie ich wyglądać dalsze życie po stracie dziecka które po wielu badaniach i próbach ratowania i tak skazane było by na śmierć ........

    OdpowiedzUsuń

© puls pro-life