czwartek, 5 czerwca 2008

Polki a antykoncepcja

Polki najrzadziej ze wszystkich Europejek korzystają z antykoncepcji hormonalnej. Nie zawsze jednak z braku chęci - do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zgłasza się coraz więcej kobiet, którym ginekolodzy nie chcą przepisywać antykoncepcji, bo jest to niezgodne z ich przekonaniami religijnymi - ubolewa "Dziennik".

Inni lekarze twierdzą jednak, że odmawiają przepisania młodym kobietom pigułek, bo traktują je często jak witaminy. Tak jest szczególnie ze środkiem antykoncepcyjnym o nazwie Postinor, który można zastosować do 72 godzin po stosunku.

Federacja wystosowała do minister zdrowia Ewy Kopacz list w sprawie dostępności antykoncepcji. Apeluje w nim o podjęcie konkretnych działań na rzecz promocji i dostępności antykoncepcji, także doraźnej.
Postulaty tam zawarte:
- stworzenie programu gwarantującego dostęp do bezpłatnej antykoncepcji dla następujących grup kobiet : dziewczęta i kobiety do 24 r.ż., studentki, kobiety bezrobotne, kobiety mające troje lub więcej dzieci
- zwiększenie dostępu do prezerwatyw, m.in. poprzez stworzenie programu bezpłatnego rozdawnictwa prezerwatyw przez organizacje pozarządowe i ośrodki pomocy społecznej (sic!)


Zdaniem Wandy Nowickiej, przewodniczącej Federacji, większość lekarzy nie propaguje antykoncepcji, a w publicznej służbie zdrowia w ogóle nie istnieje takie poradnictwo.

To jednak niejedyny problem. Z naszych doświadczeń wynika również, że lekarze kierują się bardziej ideologią niż wiedzą medyczną - twierdzi Wanda Nowicka i przytacza szereg przykładów. Kobiety dzwonią i żalą się, że lekarze wręcz nazywali je morderczyniami. Straszą też, że od tabletek utyją albo zachorują - opowiada.

Takie postawy wśród kolegów po fachu zauważa ginekolog dr Medard Lech, przewodniczący Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji. Twierdzi, że są placówki, w których w ogóle nie przepisuje się środków antykoncepcyjnych. Tak jest na przykład w warszawskim Szpitalu im. Świętej Rodziny na ulicy Madalińskiego - wskazuje.

Podobnie postąpił lekarz z Poznania. Najmłodsza pacjentka jaka żądała Postinoru miała 14 lat. Nie zgodziłem się, bo nie chciała przyjść z opiekunem - wspomina. Do tej pory nie wie jednak, czy dobrze postąpił.

Źródło: Dziennik.pl, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Zobacz też:
Pigułka zabija

1 komentarz:

  1. Ehh.... Co ja będę pisać...

    Rozmawiałyśmy na ten temat na gg...
    A na wakacjach napiszę coś u siebie z tych materiałów, które mi dostarczyłaś...

    OdpowiedzUsuń

© puls pro-life