czwartek, 19 czerwca 2008

Przychodnie seksualne w brytyjskich szkołach.


W brytyjskich szkołach II stopnia (gimnazja i licea) - tam gdzie jeszcze ich nie ma - mają być otwarte przychodnie seksualne, zajmujące się rozprowadzaniem wśród młodzieży środków antykoncepcyjnych oraz pomocą w zorganizowaniu aborcji bez wiedzy rodziców – donosi brytyjska gazeta „The Daily Mail”.

Nastolatkowie będą mieli dostęp do darmowych prezerwatyw, pigułek antykoncepcyjnych, testów ciążowych oraz testów na nosicielstwo pewnych chorób przenoszonych drogą płciową.

Rodzice będą poinformowani o istnieniu takich przychodni, jednak nie będą mieć dostępu do informacji o tym, czy ich dzieci kiedykolwiek z nich korzystały.
Setki szkół już prowadzi takie przychodnie, ale prawdopodobnie pojawi się ich jeszcze więcej w następstwie pilotażowego programu wprowadzonego do szesnastu szkół w Bristolu.

Według raportu sporządzonego przez naukowców uniwersytetu West England, uczniowie znacznie chętniej korzystają z porad seksualnych, jeśli udzielane są one w szkole. W szesnastu szkołach, w których przeprowadzono badania (uczy się w nich dwanaście tysięcy dzieci) miesięcznie przychodnie odwiedzało pięciuset uczniów w wieku między czternastym a szesnastym rokiem życia. Zdarzali się też jedenastolatkowie.

Naukowcy szczegółowo śledzili losy 515 nastolatków. Okazało się, że w ciągu 15 miesięcy pielęgniarki wydały 55 dziewczynkom pigułki poronne „dzień po”. W jednym przypadku dziewczynka otrzymała je aż trzy razy.

Przeprowadzono również 213 testów ciążowych dla 137 dziewcząt. Dziewięć z nich było w ciąży.

Jedna dziewczyna zachodziła w ciążę aż trzy razy i za każdym razem była odsyłana do ośrodka dokonującego aborcji.

Ponad 100 dziewczynek otrzymało doustne środki antykoncepcyjne, bądź też zastrzyki z hormonami o przedłużonym działaniu antykoncepcyjnym, a 29 zalecono użycie środków mechanicznych.

Tylko 136 osobom, tj. 26 proc. młodych, pielęgniarki doradziły, by rozważyły odłożenie współżycia seksualnego na później.

Przychodnie seksualne w szkołach są fundamentem rządowej strategii walki z plagą niechcianych ciąż wśród nieletnich. Ponad 50 proc. szkół II stopnia ma takie poradnie. Jednak, jak zauważa profesor ekonomii David Paton z Nottingham University’s Business School: znakomita większość wszystkich badań dotyczących tzw. planowania rodzinnego opierającego się na poradniach pokazuje, że ma ono znikomy - jeśli nie żaden - wpływ na odsetek ciąż wśród nieletnich”.

– Istnieje prawdopodobieństwo, że takie usługi zmienią zachowanie niektórych młodych ludzi i mogą zwiększyć ryzyko podejmowania kontaktów seksualnych przez nich –
dodał naukowiec.

Źródło: Dailymail tłum. PiotrSkarga.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life