czwartek, 17 lipca 2008

Katastrofa demograficzno - finansowa jest blisko

Jak donosi "Nasz Dziennik" za ok.20 lat Polska stanie przed dylematem deficytu budżetowego rzędu 10% PKB lub rozpadu rozpadu systemów zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego To wszystko za za sprawą antynatalistycznej i depopulacyjnej polityki prowadzonej przez kolejne rządy.

O ile dziś 16 proc. polskiego społeczeństwa jest w tzw. wieku poprodukcyjnym, to w roku 2030 będzie to już 30 %, gdyż na emeryturę przejdą roczniki powojennego wyżu demograficznego.

To za sobą pociągnie wzrost wydatków budżetowych na świadczenia emerytalne i zdrowotne o 120 mld zł rocznie. Taką astronomiczną kwotę będzie musiało dostarczyć do budżetu w formie podatków młode pokolenie naszych dzieci i wnuków, które za 10-20 lat wejdą na rynek pracy.

Problem jednak w tym, że jest ono bardzo nieliczne. Aby więc zebrać w budżecie wystarczające środki, należałoby podnieść podatki w naszym kraju o 50 %, co jest z punktu widzenia gospodarczego i społecznego niemożliwe. A skoro tak, to świadczenia emerytalne i zdrowotne trzeba będzie drastycznie zredukować.

Dotknie to głównie pokolenia tych, którzy dzisiaj, będąc w pełni zawodowej kariery, podejmują kluczowe decyzje gospodarcze.
Skutki nadciągającej katastrofy finansowej można w pewnym stopniu ograniczyć, jeżeli natychmiast podjęta zostanie aktywna polityka prorodzinna, pronatalistyczna i antyemigracyjna, a systemy zdrowotny i emerytalny zostaną zreformowane w taki sposób, by nie przerzucały całego ciężaru świadczeń na przyszłe pokolenia.

Źródło: Nasz Dziennik

Zobacz też: Finanse w pułapce demografii -wywiad z doradcą prezesa NBP

Katastrofa demograficzna w Europie


1 komentarz:

  1. inna sprawa, że mogłoby towarzystwo wziąć się w końcu za porządne oszczędzanie...

    OdpowiedzUsuń

© puls pro-life