czwartek, 17 lipca 2008

Naczelny "Gościa Niedzielnego" pozwany do sądu za pisanie prawdy

Alicja Tysiąc pozwała do sądu redaktora naczelnego tygodnika "Gość Niedzielny" Marka Gancarczyk oraz Kurię Metropolitarną w Katowicach jako wydawcę gazety.

"Ksiądz Gancarczyk w swoich wypowiedziach obrażał mnie, nazywając morderczynią, a ja sobie na to nie pozwolę "- powiedziała pani Tysiąc w jednym z wywiadów.

Przypomnijmy, że pani Tysiąc najpierw pozwała Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za to, że mimo dużej krótkowzroczności (sic!) odmówiono jej aborcji.

Po ogłoszeniu wyroku redaktor "Gościa Niedzielnego" napisał:
"Żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu państwa, a więc z naszych podatków" .

Sędziów Trybunału ks. Gancarczyk porównał do zbrodniarzy hitlerowskich z Auschwitz - doktora Mengele i Rudolfa Hoessa. Nie było zaś takiego porównania w stosunku do pani Tysiąc.

Ksiądz, który nie dostał oficjalnego pozwu a o sprawie dowiedział się z artykułu w "Gazecie Wyborczej" stwierdził: "Mówienie na forum publicznym o tej sprawie na pewno nie służy dobru tego dziecka. Już kilka miesięcy temu było o tym głośno i teraz sytuacja się powtarza".

Zapowiedział również, że jeżeli przyjdzie wezwanie, to w sądzie się stawi, jednak z żadnego sformułowania użytego w artykułach się nie wycofa.

- Nie sądzę żeby zostały użyte słowa zbyt mocne. Żyjemy w świecie, w którym w majestacie prawa zabija się tysiące dzieci. Pora się z tego letargu obudzić - podkreśla Gancarczyk.


Źródło: WP, Gazeta.pl,

Teksty "Gościa Niedzielnego " o sprawie Alicji Tysiąc

Oświadczenie ks. Marka Gancarczyka

Sprawa pani Alicji Tysiąc

Od Red.:
Pani Tysiąc stała się aktualną ikoną proaborcyjnej organizacji wywodzącej się z Planned Parenthood jaką jest Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Wiele pisano o tym, że jest osobą, która żyje raczej skromnie. Czyżby pieniądze pochodzące z odszkodowania przeznaczyła na wytaczanie procesów? A może raczej sponsorem procesu była wspomniana Federacja ?
Czy jest prawdą, że pani Ala jeździ ze swoją obecnie 8 letnią córeczką po Polsce i opowiada swoją historię? Czy to nie wpływa na psychikę małej, wrażliwej dziewczynki? Pytania te, pozostawiamy Państwu bez komentarza.

Jeśli ktoś chciałby wyrazić swoje poparcie dla Redakcji "Gościa Niedzielnego" zachęcamy do wysyłania maili na adres:

redakcja@goscniedzielny.pl

Do wiadomości : Jego Ekscelencja Ks. Abp Damian Zimoń

d.zimon@episkopat.pl



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life