środa, 4 lutego 2009

Kompleksowe testy metaboliczne u noworodków w Warszawie

Warszawski szpital im. Świętej Rodziny na Madalińskiego jako pierwszy w Polsce już od lutego będzie badał noworodki na obecność 30 schorzeń metabolicznych. Niewykryte prowadzą do wad słuchu, niepełnosprawności a nawet śmierci.

Wystarczy tylko kilka kropli krwi, by dowiedzieć się, czy noworodek jest zdrowy. W Polsce każdy maluch badany jest na obecność trzech, występujących najczęściej: fenyloketonurii, mukowiscydozy i niedoczynności tarczycy. Podobnych chorób jest jednak znacznie więcej.

- Są one dość rzadkie, zdarzają się raz na kilka lub kilkadziesiąt tysięcy przypadków. Jeżeli jednak nie zostaną wcześnie wykryte i odpowiednio leczone, powodują u dziecka nieodwracalne zmiany - mówi dr Beata Pawlus, ordynator oddziału neonatologii Szpitala św. Rodziny. - Na przykład fenyloketonuria prowadzi do upośledzenia umysłowego. Wystarczy jednak zachowywać odpowiednią dietę i dziecko może rozwijać się zupełnie normalnie.

Placówka przy ul. Madalińskiego od początku lutego zacznie współpracę ze specjalistycznym laboratorium w Weiden (Bawaria). Od każdego dziecka urodzonego w szpitalu będzie pobierana próbka krwi. Na specjalnych bibułkach lekarze prześlą ją do Niemiec.

Tu w ciągu maksymalnie dwóch dni zostanie przebadana pod kątem obecności 30 chorób metabolicznych, m.in. galaktozemii (może prowadzić do śmierci z powodu uszkodzeń wątroby), zespołu nadnerczowo-płciowego (może powodować m.in. bezpłodność), choroby syropu klonowego (prowadzi do upośledzeń umysłowych i fizycznych) czy tyrozynemii (jej skutkiem mogą być uszkodzenia wzroku).

Badania wszystkich noworodków będą bezpłatne, w całości sfinansuje je Szpital im. św. Rodziny. Ile będzie kosztował program? Tego dyrekcja nie chce zdradzać.

Placówka na Mokotowie będzie pierwszym szpitalem w Polsce i jedną z pierwszych placówek w Europie, która wprowadzi program badań przesiewowych na tak dużą skalę.

Do tej pory 30 badań wykrywających choroby wykonywano tylko w niektórych landach w Niemczech.

Prof. Ewa Helwich z Instytutu Matki i Dziecka uważa, że inicjatywa szpitala jest bardzo cenna i warta wprowadzenia w innych placówkach. - Co z tego, że wykryje się jedno chore dziecko na 200 tys. badań? Dla rodziców noworodka liczy się on, a nie statystyka.

Źródło: Życie Warszawy 28.01.2009

Zobacz też: Test uratuje maluchy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life