wtorek, 28 kwietnia 2009

Ocalona od śmierci


W akcie urodzenia Gianny Jessen napisane jest: „urodzona w trakcie aborcji”. Pod aktem podpisał się lekarz, który usiłował dokonać tej aborcji. Południowa Kalifornia, 6 kwietnia 1977 roku. Wcześnie rano 17-letnia Tina przyszła do kliniki aborcyjnej, prowadzonej przez Planned Parenthood – organizację, która przeprowadza najwięcej aborcji na świecie.

Tina była w ósmym miesiącu ciąży. Ojciec dziecka też miał 17 lat. Tina dostała do macicy zastrzyk z roztworem soli, i substancją powodującą skurcze. Działanie takiej mieszanki jest potworne. Sól wyżera płuca dziecka w łonie matki i jego skórę, a kurcząca się macica w ciągu 24 godzin wyrzuca z siebie martwe ciałko. Tkanki płodu – jak mówią aborcjoniści. W tym dniu w klinice, do której przyszła Tina, zostało w taki sposób uśmierconych 30 dzieci. W jakim szoku musieli być tamtejsi aborcjoniści, gdy o szóstej rano następnego dnia atmosferę rozdarł płacz dziecka, które najwyraźniej okazało się silniejsze od śmiertelnego zastrzyku.


Więcej w artykule: Powinnam być martwa, GN 17/2009

Zobacz też: Gianna Jessen dziecko aborcji






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life