poniedziałek, 20 lipca 2009

Kolejny proces sądowy za mówienie prawdy

Publicystka Joanna Najfeld została pozwana do sądu przez proaborcyjną aktywistkę Wandę Nowicką - szefową Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Powodem do wszczęcia procesu była wypowiedź Najfeld na antenie TVN24 w dniu 13 lutego br., w której zarzuciła Wandzie Nowickiej związki z biznesem aborcyjno-antykoncepcyjnym.

- Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu – powiedziała wówczas Najfeld.

Jak informuje portal Fronda.pl, Nowicka twierdzi, że jej organizacja "działa non profit", a ona "nie jest opłacana, jawnie ani niejawnie, przez jakiekolwiek organizacje ani korporacje, ani jakikolwiek przemysł, w szczególności "przemysł providerów aborcji i antykoncepcji".

Prawnik Nowickiej pozwał do sądu Joannę Najfeld, gdyż – jak twierdzi - "pomówiła Wandę Nowicką, za pomocą środków masowego przekazu, o takie postępowanie, które może poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju działalności prowadzonej przez Wandę Nowicką". W związku z pozwem z artykułu 212, par.2 Kodeksu Karnego Joannie Najfeld grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub 2 lata więzienia.

Pozwana udostępniła stronę internetową MamProces.pl, na której publikuje skrót powszechnie dostępnych wiadomości na temat Wandy Nowickiej. Wśród nich można znaleźć informacje o znaczących nagrodach pieniężnych i grantach, przyznanych na rzecz projektów realizowanych przez inicjatywy, którymi kieruje Nowicka.



"Sieć ASTRA, współzałożona przez Nowicką oraz kierowana w Polsce przez Federację otrzymała niedawno nagrodę na ręce Wandy Nowickiej od Sigrid Rausing Trust, przyznawaną za promocję „praw kobiet”. Nagroda wyniosła 100,000 funtów" – brzmi jedna z informacji podanych na wspomnianej stronie.

Ponadto Towarzystwo Rozwoju Rodziny, które wchodzi w skład Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny jest akredytowanym członkiem IPPF w Polsce.

Zdaniem publicystki, pozew Nowickiej to próba szykanowania. Joanna Najfeld wyjawia na stronie MamProces.pl, że już wcześniej spotykała się groźbami pod swoim adresem: - Moi oponenci ostrzegali, grozili, zakładali fałszywe strony w Internecie… a ja myślałam, że na straszeniu się skończy, bo przecież w demokratycznym, wolnym od 20 lat kraju można chyba mówić co się myśli, nawet o rzeczach niewygodnych dla silniejszych ode mnie władzą i pieniędzmi. No więc mówiłam.

Publicystka alarmowała m.in., że aktywiści aborcyjni są powiązani z ogromnym biznesem aborcyjno-antykoncepcyjnym, który na zabijaniu dzieci i masakrowaniu kobiet zarabia krocie. Że wychowanie seksualne to nachalna akwizycja różnych farmakologicznych chemikaliów, od antykoncepcji, przez niebezpieczne szczepionki, po zabójcze środki poronne.

Joanna Najfeld zwraca uwagę na inne równoległe procesy, w których, za wypowiedzi na temat aborcji i dewiacji seksualnych, oskarżani są katolicy: sprawę Alicji Tysiąc przeciw "Gościowi Niedzielnemu" oraz kilka procesów wytoczonych przez aktywistę gejowskiego Krystiana Legierskiego politykom, którzy mieli odwagę nazywać homoseksualizm zaburzeniem.

Posiedzenie pojednawcze w sprawie jaką Joannie Najfeld wytoczyła Wanda Nowicka zostało odroczone do 30 października. Pozywająca nie stawiła się w sądzie. Obecny był jedynie jej pełnomocnik.

Źródło: Fronda.pl, MamProces.pl opr. PS

Zobacz też: Proces Alicja Tysiąc vs. Gość Niedzielny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life