środa, 19 sierpnia 2009

You Tube cenzuruje filmy o nadużyciach Planned Parenthood

Na YouTube można obejrzeć egzekucję Saddama Husseina oraz śmierć zastrzelonej przez snajpera irackiej dziewczyny. Jednak nie można zobaczyć dziennikarskiej prowokacji wymierzonej w aborcyjną organizację Planned Parenthood, mimo że w filmie nie ma żadnych scen przemocy.

Lila Rose jest 20-letnią studentką, która wraz z założoną przez siebie grupą Live Action Films przeprowadza śledztwa dziennikarskie, dzięki którym obnaża przestępczą działalność aborcyjnej organizacji Planned Parenthood. Przestępczą nie tylko ze względu na zabijanie poczętych dzieci, ale także przez wzgląd na łamanie prawa amerykańskiego. To właśnie Rose udowodniła, że PP doradza nastolatkom aby kłamały, że nie wiedzą, kto jest ojcem ich dzieci, by dzięki temu łatwiej było je zamordować. Także dzięki LAF wiemy, że aborcjoniści chętnie biorą pieniądze od rasistów, którzy wspierają PP, by ta organizacja zabijała czarne dzieci.

Filmy ukazują się na stronie Live Action Films i profilu grupy YouTube. Jednak do tej pory portal odrzucił osiem załadowanych przez Lilę Rose i jej przyjaciół obrazów. Powód? Nie spełniają one „zaleceń społecznościowych” i „zasad użytkowania”.

Ostatni film ocenzurowany przez YouTube dotyczył działaczki Planned Parenthood, która zgodziła się „nagiąć nieco prawo” w zakresie obowiązku poinformowania rodziców małoletniej matki o jej chęci popełnienia aborcji. Pracowniczka PP o imieniu Tanisha mówi Rose udającej nieletnią, że nie potrzebuje zgody rodziców, a jedynie kogoś o tym samym nazwisku, co ona, np. dziadków czy rodzeństwa.

Film nie zawiera scen pornograficznych, przemocy czy wulgaryzmów. Nie łamie także prawa do prywatności, gdyż LAF przeprowadza prowokacje jedynie w tych stanach, w których dozwolone jest nagrywanie kogoś bez jego zgody. – Liczymy na to, że członkowie naszej społeczności rozumieją zasady jej funkcjonowania i oznaczają te filmy, które łamią te zasady – mówi Scott Rubin, rzecznik prasowy firmy Google, która jest właścicielem YouTube. – Szybko przeglądamy zgłoszone filmy i jeśli zauważymy, że któryś z nich łamie zasady, usuwamy je zazwyczaj w przeciągu godziny – dodaje.

- Nawet jeśli Planned Parenthood pomaga ukrywać molestowanie seksualne, a YouTube zakazuje upubliczniania dowodów, nadal będziemy udostępniać fakty opinii publicznej – mówi Lila Rose. – Każdy ma prawo obejrzeć materiały i wyciągnąć wnioski na temat nielegalnej działalności Planned Parenthood – dodaje dziewczyna.

Źródło: LifeSiteNews opr.Bibula.com 24.07.2009

Zobacz też: Strona akcji LiveAction

Studentka obnaża praktyki amerykańskich aborcjonistów Fronda.pl 03.06.2009

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life