piątek, 30 października 2009

Ból po stracie dziecka

Każdego roku ok. 40 tysięcy Polek traci dziecko w wyniku poronienia. – Sprawę bagatelizuje się, mówiąc na dziecko „płód” albo nawet „resztki po płodzie”. W szpitalach brakuje odpowiedniej pomocy psychologicznej. Zdarza się, że dziecko oddawane jest matce w pudełku po butach czy kopercie – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Monika Nagórko ze Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu.

Bolączką matek „po stracie” jest tzw. sfera ciszy. To reakcja otoczenia na poronienie. Ciążę bagatelizuje się, tratując ją tak, jakby jej nigdy nie było. Takie „niebyłe”, szczególnie na pierwszym etapie przeżywania żałoby, boli matki najbardziej.

Psycholog Marlena Trąbińska-Haduch mówi, że poronienie wpływa na kobietę tak samo, jakby umarła bliska dla niej osoba dorosła. Samo przeżywanie straty jest nawet trudniejsze, bo polskiemu społeczeństwu brakuje umiejętności towarzyszenia kobiecie w trudnych chwilach – płaczu po dziecku, które umarło jeszcze przed swoimi narodzinami. Sprawę bagatelizuje się lub deprecjonuje, mówiąc o dziecku „resztki po płodzie”, „niedorozwinięty skrzep” czy „to coś”. Odczłowieczając w ten sposób kogoś, kto dla matek jest jej dzieckiem.

Więcej w artykule: 40 tys. Polek rocznie przeżywa prawdziwe piekło wp.pl 20.10.2009

Zobacz też: Umarłych pogrzebać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life