środa, 14 października 2009

Co drugie polskie dziecko ma problemy z mówieniem

Logopedzi biją na alarm: co drugie małe dziecko w Polsce ma kłopoty z mówieniem. Takie są wyniki badań przesiewowych prowadzonych w większości miast w woj. łódzkim. Najgorsza sytuacja jest w Skierniewicach.

- Tak źle jeszcze nie było. Prawie 60 % dzieci ma problemy z mową - opowiada Monika Polakowska, logopeda z Poradni Psychologiczno-Pedogogicznej w Skierniewicach. - Wczoraj skończyłam badania w 22-osobowej grupie trzylatków. Aż 17 dzieci zostało zakwalifikowanych do wizyt u logopedy. W większości przypadków stwierdzone zostały zaburzenia w rozwoju mowy. Dzieci mają jednak znacznie więcej problemów.

Stosunkowo najlepiej jest w Łodzi, gdzie "tylko" 40 % dzieci potrzebuje pomocy logopedów.

Zdaniem specjalistów, problemy dzieci są w dużej części związane ze stylem życia większości polskich rodzin.

- Polacy żyją zbyt szybko. Pęd i ciężka praca sprawiają, że dorośli mają coraz mniej czasu na to, by usiąść , pobawić się i porozmawiać z pociechami - mówi Małgorzata Płonka, logopeda z Łodzi. - Poza tym rodzice są bardzo troskliwi i starają się wyręczać swoje dzieci we wszystkim. Maluchy po prostu nie czują potrzeby mówienia.

Agnieszka ze Skierniewic o tym, że jej syn ma poważny problem, dowiedziała się kilka miesięcy temu. Jej dziecko miało już wtedy ponad trzy lata.

- Synek mówił niewiele i pewnie trafiłabym do specjalisty wcześniej, ale nawet pediatrzy powtarzali, żebym się nie martwiła, bo wszystko przyjdzie w swoim czasie - mówi Agnieszka. - Dopiero po wizycie u specjalisty logopedy okazało się, że dziecko ma zaburzony rozwój mowy. Teraz staramy się nadrobić stracony czas. Mam nadzieję, że zdążymy przed pójściem do szkoły.

Specjaliści zwracają uwagę na jeszcze jeden znak naszych czasów - coraz więcej par ma problemy z poczęciem dziecka. Coraz częściej rodzą się też wcześniaki. Takie dzieci często mają kłopoty z wyraźnym mówieniem. W każdym przedszkolu powinien być stworzony etat dla logopedy

- Utarło się, że do logopedy idzie się dopiero z przedszkolakiem. Tymczasem my pracujemy nawet z niemowlętami - wyjaśnia Monika Polakowska. - Na konsultacje do nas powinny trafić wszystkie wcześniaki i dzieci rodzące się z tak zwanych zagrożonych ciąż. Pierwsze sygnały ostrzegawcze to problemy z połykaniem pokarmu i krztuszenie się podczas ssania piersi matki.

Logopedzi żalą się, że tylko nieliczne przedszkola, żłobki i szkoły decydują się na zatrudnienie specjalistów.

Specjaliści (nie tylko logopedzi) podkreślają, że niewyleczone wady wymowy wpływają na całe przyszłe życie malucha. Takim osobom trudniej się uczyć, zdobyć partnera, dobrą pracę i sympatię otoczenia.

Źródło: Polska Dziennik Łódzki, 06.10.2009

Zobacz też: Mama w domu sprzyja zdrowiu dzieci


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life