poniedziałek, 3 maja 2010

Kraje G8 promują aborcję zamiast ochrony zdrowia

Najbogatsze państwa świata tłumaczą, że chcą „walczyć ze śmiertelnością kobiet w krajach Trzeciego Świata”. W tym celu postanowiły zapewnić kobietom w tych krajach... dostęp do aborcji. Sprzeciwia się temu kanadyjski rząd.

Stanowisko Kanady, gospodarza kolejnego szczytu G8 jest twarde i jednoznaczne. – Kanada jest gotowa wnieść duży wkład w poprawę zdrowia matek i dzieci w krajach Trzeciego Świata. Jesteśmy między innymi gotowi finansować rozdawanie środków antykoncepcyjnych. Nie będziemy jednak finansowali aborcji – zapowiada minister współpracy międzynarodowej Bev Oda.

Konserwatywny rząd premiera Stephena Harpera przygotował program zmniejszenia śmiertelności matek w biednych krajach. Ma go przedstawić na najbliższym szczycie państw G8 w Ontario. Dokument przewiduje zapewnienie kobietom dostępu do czystej wody szczepień, pomocy medycznej, żywności oraz środków higieny.

Nie ma mowy o aborcji, wbrew niedawnym zapewnieniom amerykańskiej sekretarz stanu Hilary Clinton, która mówiła: „wszystkie inicjatywy G8, których celem jest poprawa zdrowia matek, muszą się opierać na programach planowania rodziny i dostępu do bezpiecznej aborcji”.

Pomysł kanadyjskiego rządu już skrytykowała tamtejsza opozycja. – Aborcja jest dozwolona w Kanadzie od 23 lat. Dlaczego więc kobiety poza Kanadą nie miałyby móc z niej korzystać – zastanawia się lider Liberalnej Partii Kanady Michael Ignatieff. - To wstyd – ocenia i ubolewa, że konserwatyści usiłują wrócić do debaty na temat aborcji zakończonej ponad 20 lat temu.

Premier Harper ze spokojem stwierdza, że to społeczeństwo nie aprobuje finansowania przez państwo aborcji w krajach Trzeciego Świata. Powołuje się przy tym na sondaż Canadian Press Harris-Decima. Według niego, 48 % Kanadyjczyków sprzeciwia się wydawaniu pieniędzy z budżetu państwa na takie cele.

Źródło: Fronda.pl, 28.04.2010

Zobacz też: ONZ: Feministyczny lobbing za aborcją na żądanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© puls pro-life